Katarzyna Stefańska

Posts by this author:

NIE MAM POJĘCIA CO BĘDZIE DALEJ.

Tacy jesteśmy. Lubimy wiedzieć, mieć kontrole i móc decydować. Wierzymy, że jesteśmy w stanie osiągnąć jakiś chociażby podstawowy stan bezpieczeństwa i stabilizacji. Jesteśmy szczęśliwi, kiedy możemy sobie wszystko poukładać i zaplanować. Możemy żyć w artystycznym nieładzie, ale nie jesteśmy w stanie prowadzić chaotycznego życia. Odżywiamy się zdrowo, bo jesteśmy świadomi, że na zdrowie pracujemy całe życie. Bierzemy kredyty aby spełnić sen o własnym  kawałku podłogi, choć właściwie żyjemy w czasach tak niepewnych, że nie sięgamy wyobraźnią do momentu spłaty. A jednak cały czas dążymy do odrobiny spokoju i jakiegoś poczucia, że mamy nad tym wszystkim kontrolę. Ale czy my właściwie mamy kiedykolwiek w życiu taki moment, że wiemy co będzie jutro? Czy możemy dążyć do takiego stanu, w którym możemy zupełnie uczciwie powiedzieć, że kontrolujemy świat, swój własny mały świat?


PRACA NAUCZYŁA MNIE ŻYCIA

andrew-worley-299600

Przez ostatnie dwa lata spędzam w niej rzeczywiście zdecydowanie za dużo czasu, ale to właśnie ona pokazała mi, że nic nigdy nie jest zawsze. To praca nauczyła mnie cieszyć się chwilą. Czerpać z każdego momentu. Zabezpieczać się na ewentualną przyszłość. Głównie przez to, że zabrała mi ostatnie skrawki poczucia bezpieczeństwa. Mam pracę dokładnie tyle ile trwa dany projekt, ile trwa produkcja filmu, programu, serialu czy teledysku. A czasem nawet w trakcie nie mogę być pewna, że coś mam. W trakcie produkcji jest tyle niewiadomych ilu ludzi pracuje przy projekcie. Na początku nigdy nie widzisz mety, nie wiesz czy się uda, nie wiesz jak się potoczy, polegasz na innych i nie ma mowy o jakiejkolwiek kontroli. Oczywiście są pewne ramy w które się wpisujesz, pewne zasady, nieocenione doświadczenie, które pomaga Ci przewidzieć, ale to nadal nie pokazuje Ci nawet zamglonego widoku mety, do której czasem biegniesz, a czasem się czołgasz.

Dokładnie tak samo jest w życiu. Możesz zaplanować cały rok i chwała Ci za to. Możesz zarządzać czasem, możesz iść utartymi szlakami, możesz też nie przejmując się żyć z dnia na dzień, ale bezcennym jest dopiero zrozumienie, że życie polega na przyjmowaniu tego co jest, jednocześnie starając się być doskonale przygotowanym, ale mając również poczucie, że pewne rzeczy nas zaskoczą, wbiją w ziemię i zmienią całkowicie patrzenie na świat. I będą to ułamki sekund, nie lata, na które możemy się przygotować.


CAŁA NADZIEJA W DOBRYCH LUDZIACH

ricardo-gomez-angel-288697

Bo jeśli ma się dobrych ludzi przy sobie, jakoś lżej rozwiązuje się problemy, jakoś łatwiej przyjmować zaskakujące wiadomości, jakoś mniej zmartwień. Pierwszy raz mam tak, że kończę projekt i właściwie zupełnie niczym się przejmuje. Ani tym, że za chwilę znowu nie mam pracy, ani tym, że coś nie idzie po mojej myśli ani tym, że nadal nie widzę mety. Choć w trakcie mojej wędrówki meta zmienia się jak w kalejdoskopie. Mam jakąś refleksje, że zaczynam lubić ten stan w życiu, kiedy nie wiem co będzie dalej. To takie wspaniałe poczucie braku uwiązania, poczucie większych możliwości, dużej swobody i szansy zmiany wszystkiego w każdej chwili. To niesamowite poczucie wolności, którego nie da się opisać, które nie ma w sobie negatywnych bodźców, które pozbawione jest strachu i niepewności, które daje, a nie zabiera. To coś czego bałam się przez całe swoje życie, a z czym się oswoiłam i co nareszcie doceniam całą sobą. Zdrowie, nauka, doświadczenie, przyjaciele, rodzina, dobrzy ludzie, pomaganie – coś czego nie musimy dotknąć aby to poczuć i coś czego nie musimy na pierwszy rzut oka widzieć, żeby to dostrzec. Nie wiedzieć co będzie dalej to zauważyć co jest teraz.

Follow:

SPOSÓB NA SUKNIE – DLACZEGO TO NIE BĘDZIE PROGRAM O SUKIENKACH?

Kiedy dowiedziałam się, że nasz girl power team production ma wyprodukować program o sukniach ślubnych, byłam średnio zadowolona. Wiadomo, kocham swoją pracę i włożę serce w każdą produkcję, ale tematyka ślubna? Naprawdę? Naprawdę program tego typu mają produkować dziewczyny, które ze ślubem mają wspólnego tyle, że kiedyś na jakimś były? Poza tym, co trudnego może być w realizacji programu o kieckach? A jednak Pani Producent od początku powtarzała, że będzie to wielkie wyzwanie. Niech Was zatem nie zwiedzie tytuł, bo było dokładnie tak jak przewidziała – to zdecydowanie moje największe wyzwanie zawodowe.

Nie – nie szyją się w nim suknie ślubne. Nie – nie pracowali przy nim ślubni zapaleńcy. Nie – nie występowały w nim puste dziewczyny, dla których liczy się tylko wygląd. I nie – nie było łatwo.


NIE SZYJĄ SIĘ SUKNIE ŚLUBNE

lydia-harper-252256

Choć z pozoru wokół nich kręci się cała historia. Choć nie szyją się suknie, ale szyją suknie niezwykle utalentowane krawcowe, które swoją pracą nieraz udowadniają, że z kawałków materiału można zrobić dzieło sztuki. Pod okiem niesamowitej projektantki Magdaleny Sochy-Włodarskiej powstają zaskakujące kreacje, które wraz z historią sukienki doprowadzają do ekstremalnych emocji i wzruszeń. Mam wrażenie, że sukienka w tym programie jest tylko symbolem, bowiem historie ludzkie toczące się wokół niej są kluczem w każdym odcinku. Materiał może być tylko kawałkiem szmaty, ale jeśli ten materiał ma niespełna 70 lat i przetrwał pokolenia to, czy ktokolwiek ma odwagę tak go nazwać. Jeżeli ten materiał nosi w sobie momenty szczęścia, wzruszeń, walki o marzenia i zalążki nowego życia to, czy jest to tylko sukienka, czy aż sukienka?

A jeżeli kobieta, ubierając nową suknię odzyskuje wiarę w siebie, nabiera pewności i staje się piękna to czy można tę magię spłycić do kawałka materiału?

Pewnie tak jak Tobie wydawało mi się, że tak. Ale trzeba to przeżyć, doświadczyć i obejrzeć, aby dowiedzieć się, że nie – to nie jest kolejny program o sukienkach ślubnych.


NIE PRACUJĄ ŚLUBNI ZAPALEŃCY

charisse-kenion-229492

Myślę, że oprócz teamu produkcyjnego większość ludzi pracujących przy tym programie to mężczyźni. Zarówno operatorzy, dźwiękowcy, montażyści, jak i większość ekipy realizacyjnej to wbrew wszystkiemu nie jest płeć piękna. Mieliśmy ponad pięćdziesiąt dni zdjęciowy. Budowaliśmy scenografie w studiu, ale i jeździliśmy po całej Polsce. I tu spotkało mnie kolejne zaskoczenie, mężczyźni nie tylko okazali się mieć fenomenalne wyczucie, ale i zdarzało im się płakać, kiedy pojawiały się naprawdę wzruszające momenty. Może to i lepiej, że nie tworzyli tego programu ludzie na co dzień zajmujący się tematyką ślubną, bo robiliśmy ten program z sercem i wyczuciem, a nie z suchą wiedzą. Pracowało przy tym programie prawie siedemdziesiąt osób, nie boję się napisać, najlepszych na rynku, począwszy od szefów studia, kierownika planu, runnera, pionu operatorskiego, dźwiękowego, genialną stylistkę, najlepsze wizażystki, fryzjerzy, obsługa planu i wiele innych osób, którym nie wiem jak dziękować, bo bez nich naprawdę nie powstałoby nic. I nie jest to przesadne czarowanie czy podlizywanie się tylko naprawdę szczera prawda. Nie wyobrażam sobie zrobić tego programu z innymi ludźmi.


NIE WYSTĘPUJĄ ZWYKŁE DZIEWCZYNY

jake-thacker-113197

Ślub dla wieku kobiet to jeden z najpiękniejszych dni w życiu. To zazwyczaj jedyny moment, aby poczuć się  naprawdę wyjątkową, aby wszystkie oczy były zwrócone na mnie, to dowód miłości i to wspomnienie, które pozostaje na zawsze. A jeśli ma zostać na zawsze, to powinno być idealnie. Ale przecież żadna z nas nie jest idealna i dziewczyny biorące udział w tym programie doskonale o tym wiedzą. To nie o perfekcyjność tutaj chodzi, a o uczucia, symbole i ideały. O przekazywanie wartości, o rodzinę, o tworzenie i o miłość. Zarówno tą nową, którą mają zamiar za chwilę przypieczętować, jak i o miłość do bliskich, o której nie mają zamiaru nigdy zapomnieć. To nie będzie Amerykański sequel, to będzie Polska walka o siebie.


NIE BYŁO ŁATWO

pro-image-photography-126737

Największym problemem zazwyczaj był czas, a raczej jego ciągły brak. Bywało jednak też bardzo niebezpiecznie, aż do stopnia interwencji policji i karetki pogotowania. Pracowaliśmy jednak w poczcie czoła jak mrówki – nic nie było w stanie nas złamać. Wiem jednak na pewno, że było warto, bo jeśli robimy program, w którym ktoś odnajduje siebie, ja odnajduje wspaniałych ludzi, a ludzie odnajdują szczęście, to chyba to jest właśnie praca z pasją.

Gdzie: TLC
Kiedy: 17.10.2017 
O której: 21:30
Follow:

KORFU – CZYLI JAK STAŁAM SIĘ PIĘKNA I MŁODA.

Planowanie podróży  przy moim trybie życia i pracy nie jest proste. Chyba, że znajdzie się na nie sposób. Dotychczas czekałam do ostatniej chwili, zadręczając się pytaniami czy będę miała projekt, czy wyjazd nie będzie kolidował ze studiami, czy dostanę urlop, a wreszcie kto będzie w stanie dostosować się do moich wszystkich niewiadomych. Teraz po prostu podejmuje decyzje, że wyjeżdżam w danym miesiącu, a życie musi samo dostosować się do moich planów.  Od dwóch lat działa perfekcyjnie. Jestem dokładnie tam gdzie chcę, widzę dokładnie to, co marzyłam zobaczyć i robię właśnie, to na co mam ochotę. Wyjazd na Korfu zaplanowałyśmy z dziewczynami, będąc jeszcze w Portugalii. Jeszcze dużo przed nami do odkrycia, aby jakiekolwiek miejsce mogło się równać z ukochaną Portugalią (w której pewnie kiedyś zamieszkam) Korfu miało jednak swoje plusy i minusy.


KORFU

DFJH7550

Grecka wyspa położona w północnej części morza Jońskiego. Średnia temperatura to 35 stopni, odczuwalna jednak wydaje się być dużo wyższa, ponieważ ma się wrażenie zerowej wilgotności. Jest po prostu upiornie gorąco, do takiego stopnia, że rzeczywiście momentami ciężko się oddycha, nawet w nocy. Miasto w którym mieszkałyśmy to Kavos, okrzyknięte małą Ibizą, czyli miejscem tętniącym życiem głównie w nocy i głównie za sprawą dużych imprez. Trafiłyśmy jednak z dziewczynami na okres, w którym grecka policja nie może się zdecydować czy chcę z tego miejsca zrobić urokliwy kurort czy głośną imprezownie. Jednego dnia zatem zamykali kluby przed dwunastą w nocy, następnego o godzinie ósmej nad ranem jeszcze trwała zabawa. Brak konsekwencji to coś z czym zmagają się Grecy od wielu lat. Jednak największym problemem tamtejszego regionu zdają się być angielscy turyści. Turyści to duże słowo, bowiem imprezowe Kavos przyciąga raczej pozbawionych dobrego stylu nastolatków z Anglii, którzy na każdym kroku potrafią negatywnie zadziwiać. Myślę, że Terencjusz przewraca się w grobie, bo jego powiedzenie: “Człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce” nabiera za ich sprawą nowego znaczenia.

Docenić jednak warto świeże i dobre jedzenie, niesamowite plaże, przeźroczyste morze i piękne widoki. Warto odwiedzić Korfu, żeby zobaczyć Korfu, raczej nie jest to miejsce do powrotów i odpoczynku.


MŁODOŚĆ

LMRC1908

Mówi się, że mamy tyle lat na ile się czujemy. Mówi się też, że mamy tyle lat, na ile wyglądamy. Wiek w Grecji przestał mieć dla mnie znaczenie. Zapomniałam o roku swojego urodzenia, o tym jak odpowiedzialna muszę być w pracy i o tym jak postrzegają mnie inni na codzień. Mam wrażenie, że dopiero wtedy tak naprawdę stałam się sobą. Bez masek i norm, w które karzą nam się wpisywać. Młodość bowiem to coś, co nosimy w sercu, a im bardziej jesteśmy jej świadomi, tym bardziej ona wypływa na zewnątrz. To wyznanie, na które nie byłam przygotowana i , które przewartościowało moje patrzenie na siebie oraz innych. To jakby spojrzeć na siebie z drugiego brzegu, to uświadomienie sobie, że nie warto toczyć walki z wiekiem oszukując siebie ingerencją w swoje ciało oraz wygląd. Dużo skuteczniejsze, tańsze i długotrwałe jest pokochanie siebie, nawet jeśli ceną jest amnezja dotycząca własnego roku urodzenia. Bo czy nie lepiej jest po prostu zapomnieć ile się ma lat i żyć jakby się miało tyle ile się chcę? Lepiej. Uwierzcie. Wiem to z własnego doświadczenia.


URODATPOY3322

“Nie to jest piękne, co jest piękne, a co się komu podoba” – tytuł wiersza Jana Andrzeja Morsztyna to tylko kropla w morzu postrzegania świata. Uroda nie jest tutaj wyjątkiem. Nie da się jednak ukryć, że mamy jakiś wyrobiony kanon piękna, do którego porównujemy siebie bądź innych. Media z roku na rok nakręcają tą machinę przez różnego rodzaju rankingi urody. Choć z uporem maniaka powtarzam, że daleko mi do powszechnego kanonu to wyjazd uświadomił mi, że to kompletna bzdura. Zazwyczaj jednak musimy to od kogoś usłyszeć czy poczuć czyjeś zainteresowanie, żeby być dowartościowanym. Ze mną nie jest inaczej, ale są doświadczenia życiowe, których skutki mocno i na stałe pozostają w człowieku. W czasie tej podróży dokładnie tak było.


MILIMETRY MIŁOŚCI

BBIY6108

Zdecydowanie nie zdajemy sobie sprawy, jaką przyjemnością jest posługiwanie się własnym językiem, dopóki nie zostajemy zmuszeni do jąkania się w cudzym. Tylko co, kiedy język przestaje być barierą, bo rozumiemy się z kimś bez słów. Bo jest jakaś niewyobrażalna chemia dla której nie ma żadnych granic. Wtedy pojawiają się milimetry miłości. Bo nie znam innej definicji motylów w brzuchu, czytania sobie w myślach i kompletnej tęsknoty. Tom pojawił się znikąd, choć pochodzi z Walii. Dał mi takie niesamowite uczucie, które sprawia, ze czujesz przy kimś, że wszystko jest na swoim miejscu. Podarował mi wagon szczęścia, które dawkuje na milimetry każdego dnia.

FullSizeRender


KILOMETRY PRZYJAŹNI

{"total_effects_actions":0,"total_draw_time":0,"layers_used":0,"effects_tried":0,"total_draw_actions":0,"total_editor_actions":{"border":0,"frame":0,"mask":0,"lensflare":0,"clipart":0,"text":0,"square_fit":0,"shape_mask":0,"callout":0},"effects_applied":0,"uid":"42B1E73D-5EF4-4C5C-B838-2DFB5F21DDD1_1503497925506","entry_point":"create_flow_fte","photos_added":0,"total_effects_time":0,"tools_used":{"tilt_shift":0,"resize":0,"adjust":0,"curves":0,"motion":0,"perspective":0,"clone":0,"crop":0,"enhance":0,"selection":0,"free_crop":0,"flip_rotate":0,"shape_crop":0,"stretch":0},"width":2508,"origin":"gallery","height":3344,"subsource":"done_button","total_editor_time":21,"brushes_used":0}

Na codzień dzielą nas tysiące kilometrów. Nie możemy podać sobie ręki, kiedy któraś z nas potrzebuje pomocy. Nie znamy się na tyle długo, aby mówić o wieloletniej przyjaźni. A jednak jest między nami więź, która zdaje się być niezniszczalna. Coś takiego, co sprawia, że bez wspólnych spotkań i kontaktu, czujemy się niepełne. To może zdarzyć się tylko, wtedy, kiedy spotykają się cztery dorosłe kobiety, które dzieli praktycznie wszystko, ale doświadczenia każdej z nich są bezcenną nauką dla kolejnej. Możemy razem imprezować do rana, płakać na plaży, kłócić się przy posiłku i kompletnie się nie zgadzać, ale rozumiemy się na tyle, że nie wyobrażamy sobie jak będzie wyglądał kolejny rok bez którejkolwiek z nas. Czy to nie jest właśnie definicja przyjaźni?

KCYC5423

Follow:

Życie zawsze musi mieć cel, nawet jeśli w trakcie niego cel się zmienia.

Strona w budowie.

Szczęście w budowie.


Kiedy rozpoczęliśmy pracę nad stroną z Damianem byłam przekonana, że wprowadzimy kosmetyczne zmiany. To, co obecnie się dzieje przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania. Poza zaangażowaniem, kreatywnością i tworzeniem dzieje się jakaś niezrozumiała magia. Cały świat zdaje się krzyczeć: to, co robisz ma sens. Skontaktowanie się ze mną dużej firmy proponującej współpracę, jest tylko informacją zwrotną, że to wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Nigdy nie czułam się tak dobrze ze sobą

Pisałam kiedyś o tym, że w życiu nie ma żadnych granic, że możemy w każdym momencie życia osiągnąć wszystko o czym pomyślimy. Pisałam, że nigdy nie jest za późno aby odnaleźć siebie.  Pisałam, że nie wolno bać się zmian. A teraz właśnie jestem w momencie życia, że poświęcam wszystko – pieniądze, czas, zaangażowanie, doświadczenie, pasję i mój zawód w imię czegoś, co jest wielkim znakiem zapytania. Nie mam żadnej pewności, ze się uda, ale mam wrażenie, że to opowieść o tym, jak ważna w życiu jest droga, cel jest tylko nagrodą za cierpliwość, upór i wiarę w podążaniu nią. 

Follow:

Twoje 5 minut jest jeszcze przed Tobą.

W showbiznesie określany jest mianem szczytu, na który się wspinasz mając mnóstwo propozycji. W medycynie znalezieniem niesamowitej innowacji ratującej życie. W prawie odkryciem i usprawnieniem funkcjonowania zasad w życiu. W szkole sprawieniem, że inni traktują cię jak autorytet. Często mylone jest z popularnością i sławą. A symboliczne 5 minut oznacza po prostu moment w życiu, w którym zmieniasz świat, nie tylko swój własny, ale ten globalny i pozostawiasz go lepszym. A 5 minut, bo tylko tyle i aż tyle masz czasu, kiedy los daje ci szansę mówiąc teraz, bo wtedy właśnie inni chcą ciebie słuchać, wtedy wierzą w to, co robisz i pod wpływem ciebie zachodzą kolejne zmiany.


5 minut przed

yosh-ginsu-146177

Ten moment jest wtedy, kiedy robisz coś nie dla pieniędzy, ale dla tego co przekazują, że jesteś tego wart. To słuchanie serca i podążanie za nim. To trzy kroki w tył, aby zrobić jeden krok do przodu. Największa zmiana zachodzi w nas, wtedy, kiedy mamy czas aby zastanowić się co dalej. Dlatego kobiety w ciąży nie wracają do korporacji tylko zaczynają nowy rozdział w życiu. To dlatego, kiedy stajemy się bankrutami uczymy się jak ważne jest zabezpieczenie finansowe. To dlatego, kiedy tracimy zdrowie doceniamy, co naprawdę jest ważne. I to dlatego, kiedy zachodzi zmiana wpadają nam do głowy najlepsze pomysły. Przecież nie urodziliśmy się po to, by spłacać kredyty, by kupować nowe samochody i nieruchomości. Jesteśmy tutaj aby odczuwać szczęście, a szczęście to bycie potrzebnym. Szczęście to dawanie. Szczęście to wykorzystywanie szans. Pieniądze to nie szczęście, to coś co zdarza się obok, kiedy robimy wszystko w zgodzie ze sobą.

Jak jednak zorientować się, że ten moment nadchodzi, jak dobrze się do niego przygotować, kiedy to się dzieje i czy wszystkich to spotyka?

Zazwyczaj jest tak, że się z tym rodzimy. Siedzi to w nas gdzieś głęboko. I albo już się do tego dokopaliśmy, albo powinniśmy poszukać w sobie. To coś takiego, co sprawia nam radość przez to, że jest. Tak jak z przyjaciółmi, nie płacimy im za przebywanie z nami, tego nie da się kupić czy wycenić. To niewytłumaczalne i nie do opisania uczucie, które sprawia, że czujemy, że po to właśnie jesteśmy na świecie.

Każdy ma takie chwile, kiedy jego serce bije bardziej, jakby chciało krzyczeć: “to, co robisz ma sens”. Pójście za tym głosem doprowadza nas do tych 5 minut. Mało kto jednak decyduje się na to, bo często głos ten pozbawiony jest logiki, nie współgra ze światem zewnętrznym. Zaczynamy realnie zastanawiać się, co się stanie jeśli postawimy wszystko na jedną kartę. A wtedy okazuje się, że nie będziemy mieli pieniędzy, nowych telefonów ani bezpiecznej przyszłości. Dlatego szybko zagłuszamy go i funkcjonujemy jak każdy, bo ciężka praca i dobre zarobki to wyznacznik normalnego życia. A nikt nie chcę odstawać od społeczeństwa. Tak właśnie marnujemy 5 minut, żyjąc z dnia na dzień, nie zastanawiając się po co i dokąd nas to doprowadza.

Ale serce jest cierpliwe i nie daje się tak łatwo zagłuszyć. Wraca i przypomina. Krzyczy i mówi szeptem. Aż wreszcie dochodzi do nas, że to właśnie ten moment, ruszyła machina, 5 minut czas: start.


W środku szukaj.

martin-reisch-272883

Czemu postanowiłam o tym napisać? Bo moje serce właśnie zaczęło krzyczeć. Wie, że jestem zapracowana i ciężko do mnie dotrzeć. Ale właśnie teraz postanowiło przypomnieć mi, co właściwie kocham w życiu. Jest dużo rzeczy, które dają mi szczęście. Dokładnie jak u ciebie. Relacje z ludźmi, praca z pasją w zawodzie, podróże, dobre jedzenie, muzyka, filmy. Ale jest coś, co robię właściwie odkąd pamiętam. Kiedy miałam 5 lat, tato kupił radio z czerwonym guziczkiem, nagrywałam tam audycje i przemyślenia na temat dnia codziennego. Robiłam wywiady, byłam prowadzącym i gościem, rozmawiałam o pogodzie, nowo postawionym placu zabaw, mówiłam nawet głosem mojego brata, który nigdy nie mówił.

Później nauczyłam się pisać. Wtedy odstawiłam radio i wzięłam do ręki zeszyt. Pisałam pamiętniki, wklejałam zdjęcia, opisywałam każdy dzień. Pisałam regularnie, każdego dnia. Do dziś mam kilkadziesiąt zeszytów: od dziecka, przez zbuntowaną nastolatkę, aż po wkraczającą w dorosłe życie kobietę. Potem rodzice kupili mi komputer. Pierwsze, co zrobiłam to założyłam bloga, wtedy mało kto wiedział, co to jest i do czego służy. Nauczyłam się języka html, potrzebnego do edycji szablonów i notek, a następnie zaczęłam pisać.

simson-petrol-110900

Był 2003 rok, kiedy powstał pierwszy wirtualny pamiętnik, bo taka była kiedyś geneza blogów. Blog zmieniał nazwy, specyfikę, kształt, dojrzewał razem ze mną. Kilka lat później okazało się, że inni ludzie poświęcają czas, aby przeczytać co wyrzucam z siebie. Pojawiła się opcja komentowania, po jakimś czasie miałam już mnóstwo wirtualnych znajomych, z którymi porozumiewałam się przez pisanie. Czytanie innych blogów, oprócz czytania książek dawało mi inne spojrzenie na świat. Moje serce rosło, kiedy ktoś pisał, że dzięki moim przemyśleniom zmienił swoje podejście. Nie taki był cel, ale tak się stało.

W 2012 roku powstała nazwa jak nie teraz to kiedy, która zainicjowała nowe życie i moją małą zmianę świata. Wtedy właśnie blog, który był dla mnie zawsze pierwszorzędny stał się dodatkiem do trudnego życia, w które wkraczałam. Przeprowadzka, samodzielność, spełnianie zawodowych marzeń. Świat internetowych pamiętników zmienił się radykalnie w wielki marketingowy biznes. Nie nadążyłam. Nigdy nie spodziewałam się, że coś, co dla mnie było całym życiem, co dawało mi wielkie szczęście mogłoby dać mi również możliwość zarabiania pieniędzy. Nigdy bym tego nie przewidziała, ponieważ ja byłam tylko dziewczynką, która miała zawsze jakąś wewnętrzną potrzebę wyrzucania z siebie przemyśleń.

oliver-thomas-klein-207908

W 2014 roku, kiedy pewna firma zaproponowała mi współpracę wystraszyłam się i odmówiłam, mój blog już wtedy nie był pisany regularnie, choć nadal był dobrze czytaną i wyświetlaną stroną w internecie. To jednak spowodowało zmianę. Powstała strona internetowa, pojawił się człowiek do współpracy, powstało logo, profesjonalne zdjęcia. Przeczytałam wiele książek o tym jak zarabiać w internecie i jak pisać aby chętniej mnie czytano. Pracowałam nad tą zmianą ponad pół roku. I znów zaprzepaściłam szansę, bo znów wystraszyłam się możliwości współpracy, tłumacząc to brakiem czasu na wirtualne życie. Świat blogowy poszedł w tym czasie błyskawicznie do przodu. Pojawiło się mnóstwo nowych popularnych blogerów, vlogerów, Bóg wie kogo jeszcze, a ja znów zostałam w tyle, choć doświadczeniem i możliwościami mogłam bez obaw stać się na szczycie, w dodatku robiąc to, co naprawdę kocham i mając wciąż informacje zwrotną rób to, chcemy to czytać, chcemy dać ci swoją markę.

To ciekawe, że musimy przejść pewną drogę, zaliczyć mnóstwo porażek, zaprzepaścić szansę, zarobić mnóstwo pieniędzy na ciężkiej fizycznej pracy, aby zorientować się, że to, co kochamy jest tak blisko, w zasięgu dłoni i że właściwie robiliśmy to, całe życie. To niesamowite że musi pojawić się ktoś obok, kto też w to wierzy, kto daje nam szanse, kto mówi róbmy, kto nie ocenia i kto daje znowu nadzieje. Niewyobrażalne jest to, że tak mało wiem o sobie, mimo, że jesteśmy razem od urodzenia.

Wszyscy kiedyś dowiadujemy się, że to koniec jest nowym początkiem, nie wiemy tylko kiedy to się stanie. Niektórzy mają wtedy 18 lat, inni 40. Lecz dowiadujemy się wszyscy.

william-iven-19843

Ale, kiedy już wiem, kiedy wszystko zostało napisane mogę wreszcie zająć się tym, co kocham, bez półśrodków. Witaj zmiano.

Follow: