Katarzyna Stefańska

Posts by this author:

“Misja pies” czyli jak się pracuje z Joanną Krupą?

Cały czas dostaje mnóstwo pytań o pracę przy nowym programie dla telewizji TVN pt. “Misja Pies”. W związku z tym, że kończymy powoli zdjęcia mogę zdradzić Wam tajniki mojej pracy oraz współpracy z Joanną Krupą, o którą dostaje najwięcej pytań.

Kiedy dostałam propozycje pracy jako kierownik produkcji przy programie na główną antenę TVN produkowanym przez firmę Golden Media bardzo bałam się podjąć wyzwanie. Nie dlatego, że obawiałam się, że sobie nie poradzę, ale dlatego, że wielkość przedsięwzięcia oraz tematyka programu były mi dotychczas obce.

“Misja Pies” to misyjny i wdzięczny program, który opowiada o adopcji psów oraz o kłopotach behawioralnych czworonogów, choć jak się przekonaliśmy wszyscy w ekipie głównie o problemach właścicieli. Program jest nie tylko rozrywkowy, ale i edukacyjny. My jako ekipa nauczyliśmy się przede wszystkim tego, że jak jest problem to jest rozwiązanie i , że problem jest zawsze w nas oraz w efekcie końcowym tego, że to od siebie powinniśmy zacząć naprawianie świata czy naszego czworonożnego przyjaciela.

andrew-branch-192535


Joanna Krupa – mistrz świata

890a873e6c23040c28a9cd8c75d8.1000

zdj. http://www.telemagazyn.pl/artykuly/misja-pies-joanna-krupa-rozpoczyna-swoja-misje-4-marca-w-tvn-wideo-zdjecia-55829.html

Często pytacie: jaka jest? jak się zachowuje? jak wygląda na żywo? Po ponad 30 dniach zdjęciowych mogę z całą pewnością stwierdzić, że Joanna Krupa jest mistrzem świata. Ta kobieta nie tylko jest piękna, niemal idealna, ale jest przede wszystkim profesjonalistką i człowiekiem o ogromnym sercu. W trakcie nagrywania programu mieliśmy do czynienia z bardzo trudnymi warunkami atmosferycznymi, zdarzało się, że nagrywaliśmy kilkanaście dubli na mrozie -13, Joanna Krupa wówczas z uśmiechem na ustach powtarzała wszystko o co poprosił reżyser. Oprócz wytrzymałości i cudownego charakteru jest również bardzo twórcza i utalentowana. Program reality show wymagał od nas niekiedy reakcji na zaistniałą sytuacje, Joanna Krupa odnajdywała się w każdych warunkach i potrafiła świetnie się do nich dopasować. Nigdy nie oceniała, zawsze była miła, serdeczna, uprzejma i niezwykle empatyczna. Takimi również ludźmi otacza się Asia. Fryzjer Łukasz Urbański oraz charakteryzatorka Gosia Urbańska to ludzie dzięki którym, zarówno moja praca, jak i praca całej ekipy była przyjemnością. Gosia oprócz tego, że zna wszystkie tajniki pięknego wyglądu potrafi również wesprzeć dobrym słowem, nawet, kiedy sytuacja jest trudna, a praca wymaga od nas zaangażowania kilkunastu godzin dziennie. Łukasz natomiast jest profesjonalistą w każdym calu, można na niego liczyć zawsze, a jego uśmiech sprawia, że się chce.

W całej produkcji programu zdarzyło się tak, że cała ekipa nie tylko okazała pełen kunszt w trakcie realizacji, ale świetnie dopasowała się do trudnych warunków pracy ze zwierzętami. Tacy ludzie na planie to istny skarb!


Dlaczego warto?

jesse-schoff-56768

W trakcie zdjęć spotykaliśmy się z wieloma sytuacjami, które bardzo często były wzruszające, jak uratowanie życia suczce o imieniu Lea, która skrzywdzona zmierzała błyskawicznie do śmierci głodowej, ale również niezwykle zabawnych jak pies szczekający na telewizor. Była uciekająca Akita, ale i szczeniak terroryzujący właścicieli. Behawiorystka i psi psycholog Aneta Awtoniuk czyniła cuda zarówno z psam, jak i z właścicielami. A Franciszek Paśko lekarz weterynarii pokazał, że pies wymaga tak samo wiele uwagi i zadbania jak każdy człowiek. Było dużo łez i dużo radości. Byliśmy między innymi w Gdańsku, w Poznaniu, w Płocku, w Warszawie, czy w Mszanie Dolnej. Naprawiliśmy relacje wielu właścicieli psów, do dziś dostajemy informacje zwrotne od zadowolonych uczestników. Jeśli w życiu chodzi o naprawianie świata to mam poczucie, że poprzez produkcje programu “Misja Pies” zrobiliśmy wszystko, aby był on choć odrobine lepszym. Zobaczcie jak my widzimy tą zmianę i dajcie feedback czy warto.

simone-dalmeri-110419


Fajnie jest kochać swoją pracę i wykonywać ją z przyjemnością. Jestem ponadto wdzięczna, że poznałam tak cudownych, wartościowych i zdolnych ludzi, że dostaje informacje zwrotną, że jest dobrze oraz, że moja producentka Joanna Romanowska tak bardzo we mnie wierzy każdego dnia.

Dziękuje Wam również za wszystkie smsy, komentarze, snapy i za to, że jesteście, kibicujecie i oglądacie efekty naszej pracy.

Zrzut ekranu 2017-03-06 o 21.16.30

Jeśli przegapiliście pierwszy odcinek łapcie: http://player.pl/programy-online/misja-pies-odcinki,5066/

Follow:

Zabezpieczony: Czy kierownik produkcji filmowych i telewizyjnych jest psychopatą?

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Follow:
Udostępnij:

ZNAKI zapytania.

Albert Einstein zwykł mawiać: “Ważne jest by nigdy nie przestać pytać. Ciekawość nie istnieje bez przyczyny. Wystarczy więc, jeśli spróbujemy zrozumieć choć trochę tej tajemnicy każdego dnia. Nigdy nie trać świętej ciekawości. Kto nie potrafi pytać nie potrafi żyć.”. Mój były szef był całkowicie przeciwnego zdania, uważał, że zadawanie głupich pytań świadczy o człowieku. Ja natomiast myślę, że głupie odpowiedzi bardziej o nim świadczą. Pewnie dlatego już tam nie pracuje ;-). Ale tak na poważnie to czy my rzeczywiście zostaliśmy nauczeni zadawać pytania? Taka prosta rzecz. A przecież wiele razy słyszeliśmy, że nasze pytania są głupie, że dawno powinniśmy znać odpowiedzi. Problem w tym, że pytania i odpowiedzi kojarzą nam się ściśle ze szkołą i edukacją. Wzbudzają w nas nie wytłumaczalny strach i niepewność. Ale ponad wszystko wymagają od nas zaangażowania, myślenia i analizy. Łatwiej jest bowiem nie zadawać pytań i nie szukać odpowiedzi, bo życie bez nich wydaje się mniej skomplikowane. Zwłaszcza jeśli są to pytania, które musimy zadać sobie sami. Pytania o życie, pracę, dalszy kierunek czy nasz wpływ na cały świat? Nauczyliśmy się na pamięć maksymy “Carpe diem” ale nie przerobiliśmy podstawowej lekcji jaką jest nasz własny wpływ na siebie. Bo właściwie kiedy ostatnio usiadłeś przed sobą i zapytałeś: stary kim jestem? dokąd zmierzam? jakie mam cele? po co tu jestem? co chcę zostawić po sobie na świecie?


Zarządzanie sercem

oi_utj7dkzg-volkan-olmez

Wychowani w ciasnych mieszkaniach, na wielkich osiedlach i wśród wszechogarniających problemów oglądaliśmy świat przez dziurkę od klucza. Przyzwyczajaliśmy się do warunków, ciężką pracę i cierpienie wyssaliśmy z mlekiem matki. Od czasów szkolnych mierzyliśmy się z wyborami, nie mając wiedzy i doświadczenia dokonywaliśmy ich idąc za tłumem. Nie wiedzieliśmy co jest dla nas dobre i co wybrać aby było lepiej. Bagaż w postaci szkolnego tornistra zamienialiśmy na bagaż życiowych doświadczeń, niekoniecznie zależnych od nas. I wreszcie osiągnęliśmy wiek pełnoletności, który miał wszystko zmienić, wtedy miało być tylko łatwiej, wszystko miało od nas zależeć. Marzyliśmy o utopii, która okazała się pułapką, to pierwsze nadużyte zaufanie wobec ludzi i świata. Każdy bowiem znał kogoś, kto miał lepiej od nas, kto miał bogatych rodziców, kto niczego nie musiał, komu wszystko przychodziło łatwo. Nie pytaliśmy wtedy dlaczego tak jest i jakie to niesie za sobą konsekwencje, byliśmy jednak wściekli na niesprawiedliwość świata – zawód numer dwa. Później było tylko gorzej kazano nam decydować tu i teraz, nikt nie pytał o okoliczności, i bez względu na to jaką decyzję podjęliśmy komuś ona przeszkadzała, ktoś nas za nią oceniał, ktoś nie mógł nas zrozumieć. I znaleźliśmy się tu gdzie jesteśmy teraz. Z tą całą walizką złych i dobrych uczuć, złych i dobrych doświadczeń, złych i dobrych ludzi po drodze. Teraz właśnie zatrzymaj się, STOP.

To, co przeżyliśmy, czyli cała nasz przeszłość ma ogromne znaczenie, zbudowała nas, albo pogrążyła, ale teraz właśnie przestaje mieć znaczenie. Zacznijmy, bowiem zarządzać sobą sercem. Potrzebujemy zadać sobie 10 pytań do życia, do siebie, do świata. Tylko my bowiem znamy na nie odpowiedzi, pytanie tylko czy chcesz je zadać?

  • Jesteś tu, czyli gdzie?
  • Kim jesteś teraz?
  • Gdyby pieniądze przestały mieć znaczenie, co byś robił w życiu?
  • Czy w życiu nie ma nic za darmo?
  • To, co robię teraz jest ważne czy wartościowe?
  • Pomagasz czy przeszkadzasz?
  • Po co jestem na świecie?
  • Czy dbasz o siebie?
  • Czy kochasz siebie?
  • Czy wierzysz w siebie?

Zapytaj mnie czy cię kocham

qqmkgh_tmcw-anete-lusina

Zadawanie pytań i szukanie odpowiedzi czyni cię otwartym na nowe rzeczy, nowych ludzi, a przede wszystkim sprawia, że nabierasz pewności siebie i odwagi do podejmowania decyzji. Większość rzeczy, których nie mamy, a o których marzymy nie dostajemy tylko dlatego, że nie mamy odwagi o nie prosić. Nie potrafimy mówić głośno o swoich potrzebach, chowamy je głęboko przed światem, żeby przypadkiem nie wyjść na próżnych (a bo marzymy o nowych butach), żeby przypadkiem nie wyjść na nudnych (a bo marzymy o nowej książce) i żeby wreszcie nie wyjść na zdesperowanych (a bo marzymy o miłości). Zakopaliśmy głęboko umiejętność słuchania i ciekawość świata. Coraz szybciej się nudzimy i coraz mniej rzeczy sprawia nam frajdę. A wystarczy zadać sobie podstawowe pytanie pod koniec dnia: za co jestem wdzięczny? Wtedy nagle proste rzeczy stają się cudami szytymi na miarę, niewyobrażalnymi i pięknymi. Codziennie o 23:55 mam powiadomienie na telefonie zadające pytanie: za co jesteś wdzięczna? I muszę znaleźć choć jedną rzecz w trakcie dnia aby odpowiedzieć sobie na pytanie. I okazuje się, że tych rzeczy jest mnóstwo, ale przestałam je dostrzegać, bo biegła ślepo za… no właśnie za czym? I komu chciałam coś udowadniać? Dlaczego nigdy nie potrafiłam się zatrzymać? Pytanie rodzi pytania, więc to bardzo czasochłonna zabawa, ale bardzo twórcza i sprawiająca, że zmienia się perspektywa, że świat nabiera znaczenia, że ludzie zaczynają być ważni i potrzebni. Czy zastanawiałeś się kiedyś to cię kocha? Ile jest osób na świecie od których usłyszałeś kocham cię? A co za tym idzie, ilu osobom powiedział, że je kochasz? W całym życiu, i rok temu, i wczoraj, i dziś. I dlaczego tak jest?

Kiedy przestajemy odkrywać świat, świat przestaje odkrywać nas. Przestaje nam mieć wiele do zaoferowania, bo widzi brak zaangażowania. Dokładnie tak jak miłość rozpada się, kiedy przestajemy go pielęgnować, kiedy przestajemy dostrzegać tego co wkoło nas. Jak się bowiem posiejesz, tak się zbierzesz.


Ciekawość to pierwszy stopień do piekła

bm0xrfeqm0a-michael-ramey

Ale brak ciekawości to piekło na ziemi. Nie dajmy sobie wmówić, że stare powiedzenia mają jakieś znaczenie, że kształtują świat, bo to my ten świat kształtujemy i zmieniamy. Tylko głupcy próbują nam wmówić, że na nic nie mamy znaczenia, bo problemy globalne przekraczają nasze możliwości. Mamy wpływ na wszystko co dzieje się wokół nas, a to niczym efekt motyla niesie za sobą ogromne konsekwencje. Pytanie tylko czy rozsiewamy dobro czy zło? Bo kto wie czy będziemy tu 90 lat i nigdy nie wrócimy? Może to jest jakiś bardziej zaawansowany plan. A jeśli nawet nie, to poczucie zmiany tego świata jest jak pomaganie komuś, czyli radość i satysfakcja, której nie da się kupić czy załatwić. Znaki zapytania, to nadal znaki, które sprawiają, że droga, którą podążamy zmierza w dobrym kierunku. Wystarczy tylko zadać pytanie i znaleźć na nie odpowiedź.

Follow:

Portugalia – czyli jak poznałam przyjaźń, miłość i szczęście.

“Szczęście jest odwrotnie proporcjonalne do rozmiarów domu.” napisał Gregory David Roberts w książce pt. “Shantaram”, a ja podpisuje się pod tym obiema rękami. Podczas ostatnich podróży moim domem był fotel w autobusie, hotele, plaże, a ponad wszystko ciepło drugiego człowieka. I w tych właśnie chwilach czułam jak szczęście przeszywa moją duszę, jak rozprzestrzenia się po całym moim ciele, jak dotyka opuszków palców i zagnieżdża się w moim sercu. Nie, wtedy, kiedy ślepo biegłam doganiając moją chorą ambicję. Nie, gdy wchodziłam do sklepu kupując wszystko na co miałam ochotę. Nie, w chwili, gdy rozmawiałam z ludźmi wielkimi, których marzyłam, żeby poznać. Ale właśnie nie mając nic, poza niewygodnym kątem do spania, otaczającą mnie przyjaźnią i dobrą energią. Szczęście niczego nie oferuje, nie obiecuje, nie dba o wygodę i komfort. Szczęście nie zna kultury, nie zna narodu, nie ma koloru, akcentu ani tradycji. Nie możemy go dotknąć, zatrzymać, zamknąć w słoiku, często nie da się go nawet opisać, ale, kiedy pojawia się, po prostu wiesz, że nic nie świecie nie ma znaczenia. Poza tu i teraz.


PRZYJAŹŃ

girls-407685_1280

Przyjaciel to człowiek, który sprawia, że przy nim mogę być sobą. To ktoś, kto powoduje uśmiech na mojej twarzy. I wreszcie sprawia, że przy nim zatrzymuje się czas, a ja mogę czuć się najlepiej na świecie. Według mnie ma prawo zawodzić, mogę go nie rozumieć, możemy się nie zgadzać czy nie odzywać, ale kiedy jesteśmy razem sprawiamy, że świat staje się lepszy. Może to słaba definicja przyjaźni i jestem przekonana, że nadużywam tego określenia, ale tak właśnie chcę. Portugalia dała mi trzy przyjaciółki. Trzy dziewczyny, z którymi łączy mnie jakaś niewidzialna silna więź. To one obudziły we mnie tą wariatkę, którą starałam się ukrywać pod pozą dorosłości i odpowiedzialności. Pokazały mi, że nie musze z nikim walczyć i niczego udawać, bo jestem najlepsza, właśnie taka jaka jestem. Dały mi radość z jedzenia, wspólnego gotowania, tańca, muzyki, miłości. Przy nich nie czuje wstydu, upokorzenia, smutku, nudy. To one sprawiają, że świat staje się lepszy.

zrzut-ekranu-2017-01-07-o-21-25-11

Tak naprawdę to z Olką poznałyśmy się w Amsterdamie. Z Mają i Justyną w Paryżu. A Portugalia sprawiła tylko, że stałyśmy się nierozłączne. Zamieszkałyśmy razem przez 7 dni w pokoju z widokiem na ocean na południu Portugalii, w Lagos. Wszystkie zakochałyśmy się do szaleństwa – nie tylko w sobie. Na pewnej zakrapianej alkoholem  imprezie obiecałyśmy sobie, że w tym samym miejscu spędzimy noc sylwestrową. Choć na wstępie dziewczyny wiedziały, że ze mną kontakt jest ograniczony z powodu pracy, a ja sama byłam przekonana, że nie ma żadnych szans aby nasze postanowienie doszło do skutku. Mam bowiem pracę, zajęcia, obowiązki, ale przecież… kto ich nie ma? Z pierwszej podróży wróciłyśmy we wrześniu 2016 roku i kilka dni później zapłaciłyśmy za pobyt w grudniu. Cały czas utrzymywałyśmy kontakt i liczyłyśmy dni, kiedy znowu będziemy razem. Portugalia ponownie nas nie zawiodła, wręcz przeciwnie umocniła przekonanie, że nie tylko przeżywamy tam cudowne chwile, ale, że uwielbiamy siebie nawzajem. Już planujemy kolejny wyjazd w sierpniu bieżącego roku. Po głowie chodzi nam Ibiza, Korfu i Chorwacja, ale kto wie… może znowu wpadniemy do siebie? Bo w Portugalii zostawiłyśmy cząstkę serca i zawsze będzie jak nasz drugi dom.


MIŁOŚĆ

c5mtrwzz90a-alice-donovan-rouse

“Jedną z przyczyn dla których pragniemy miłości i tak rozpaczliwie jej szukamy jest to, że miłość to jedyne lekarstwo na samotność, wstyd i smutek. Są uczucia, które zapadają w serce tak głęboko, że tylko samotność może je znowu wyciągnąć.”  

I to właśnie Portgulia sprawiła, że znowu zaczęłam wierzyć w siebie. Zobaczyłam w sobie piękną kobietę, która może być kochana, adorowana i ceniona. Dokładnie za to jaka jest, za nic więcej. W sierpniu zakochałam się w Kevinie, z którym przetańczyłam całą noc, który dał mi mnóstwo ciepła, dobrej energii i pewności siebie. Był tylko moment, bo splot wydarzeń sprawił, że pewnie już się nie spotkamy, ale dla tych kilku godzin na parkiecie warto było przejechać tysiące kilometrów. W grudniu natomiast pojawił się Adam czyli chłopiec, który patrzył na mnie jak dawno nikt, który swoim wariactwem i szczerością skradł na moment moje serce. Chłopiec, bo Adam ma 21 lat i całe życie przed sobą, które wie, że sam musi przeżyć najlepiej jak potrafi.

Obydwaj jednak uświadomili mi, że uczucie to jest chwila i, że trzeba się nimi cieszyć jak najdłużej w momencie, kiedy trwa. Nie rozkładać na czynniki pierwsze, nie myśleć co dalej, po prostu być.


SZCZĘŚCIE

goerbmavuk0-dmitry-zelinskiy

“Przeznaczenie zawsze daje ci dwie drogi- tę, którą powinieneś pójść i tę, którą idziesz.”

Wyprawa do Portugalii to przystanki w różnych miejscach na mapie Europy. Amsterdam, Paryż, Nicea, Saint-Tropez, Madryt czy Barcelona. To odkrywanie, smakowanie, zwiedzanie, poznawanie i ładowanie baterii. To swoją obecnością uszczęśliwianie i zmienianie świata. To ocean różnych osobowości i próba charakteru. To moje patrzenie na świat i moja definicja szczęścia. To wreszcie droga, którą poszłam i powinnam pójść.

fullsizerender-3

fullsizerender-2

fullsizerender-2-kopia

fullsizerender-5

fullsizerender-6

fullsizerender-4

fullsizerender-7

fullsizerender-3-kopia

fullsizerender-2-kopia-2

 

 

 

Follow:

Mapa marzeń – ty się śmiejesz, a ja realizuje.

Strefa komfortu, coaching, motywacja czy właśnie mapa marzeń to często powód do żartów i kpin. Znane wszystkim filmy na youtubie “jesteś zwycięzcą” czy “ważna wiadomość” zyskując kilka milionów wyświetleń stały się pretekstem do wygłupów. Zastanawiam się tylko czy oglądają je, kpią i żartują ludzie spełnieni, czy tacy, którzy z sukcesem mają jakiś wewnętrzny problem. A może rzeczywiście cała ta motywacja to bzdura wyssana z palca, robiąca ludziom wodę z mózgu i siejąca wszechogarniające zło. Myślę, że wszystko zależy od podejścia. Jeśli cele i marzenia oraz motywacja służąca do ich realizacji są dla nas odległe i niepotrzebne, to nie powinniśmy się wściekać, kiedy nasze życie nie zmierza w kierunku jaki sobie wyobrażaliśmy. Jeśli wstydzimy się marzyć o pieniądzach, to znaczy, że ich nie potrzebujemy. Jeśli nie myślimy o dobrym zdrowiu, to nie zasługujemy na nie. I wreszcie jeśli nie doceniamy ludzi wokół nas, nie czujmy się zawiedzeni, kiedy ich stracimy.

Zastanawiając się dlaczego ludzie nie robią mapy marzeń doszłam do wniosku, że po prostu to czasochłonne i trudne. Zdecydowanie łatwiej jest to wyśmiać. Szkoda, bo to naprawdę działa. Pokaże wam to dzisiaj na swoim przykładzie.


Magia czy podświadomość?

zrzut-ekranu-2016-12-12-o-21-57-10

Pierwszą mapę marzeń zrobiłam jakiś czas temu, później tylko uzupełniałam ją o kolejne marzenia. Od tego czasu większość rzeczy, które chciałam, o których marzyłam i które umieściłam na tej mapie po prostu się spełniły. Czasami nawet zastanawiałam się dlaczego? Dlaczego wcześniej mimo, że czegoś naprawdę mocno chciałam, nie dostawałam tego, nie osiągałam tego i zawsze było bardzo to odległe, bez względu na mijający czas. Nie potrafię wytłumaczyć fenomenu mapy marzeń, gwarantuje wam jednak, że działa.

Czym właściwie mapa marzeń jest?

“Mapa marzeń jest niczym innym jak umową z losem. To zamówienie do naszej podświadomości napisane w jej języku, czyli w języku obrazów i emocji. Z kolei dla naszego umysłu racjonalnego mapa marzeń przedstawia się jako zabawa, niegroźna, czasem infantylna zabawa z obrazkami. Niech i tak będzie. Grunt, że działa.”

karinasep

Mapa marzeń to kwadrat podzielony na  dziewięć równych części. Każda z nich odpowiada za inną strefę naszego życia. Zabawa polega na tym, że w każdy z kwadratów powinniśmy wkleić obrazki odzwierciedlające nasze marzenia, pragnienia i cele. To coś w stylu popularnej Bucket List, ale silniejsze, bo działające na naszą podświadomość i mające czas realizacji – ROK. Jak to działa? Samo zastanowienie się i wypisanie marzeń to już wielki krok milowy do ich realizacji, ponieważ, kiedy wiemy czego konkretnie chcemy uruchamiamy nasze myśli, które przenoszą góry. Na przykład, jeśli chcemy podróżować, to nic nie znaczy. Ale jeśli zakładamy, że do końca roku pojedziemy do Portugalii to już 50% sukcesu. Kolejne 30% to zobaczenie Portugalii na obrazkach, w internecie, w przewodnikach, w katalogach biur podróży. 10% to umieszczenie ulubionego zdjęcia Portugalii na naszej mapie marzeń. Ostatnie 10% to nasze myśli i działanie. Udowodniono bowiem, że nasza podświadomość działa emocjonalnie na obraz.


Prawda czy fałsz?

paykyb-8er8-ian-schneider

Pierwsza moja mapa miała być eksperymentem, nie do końca wierzyłam w jej siłę. Nie dałam sobie wmówić, że jakiś zbiór obrazków jest w stanie zmienić moje życie. To, co stało się już po pół roku niezwykle mnie zaskoczyło. Okazało się bowiem, że mapa, którą miałam na tapecie komputera, na ścianie w mieszkaniu i ta sama przyklejona w moim kalendarzu stała się nie szaleństwem, jak myślałam, ale rzeczywistością. Chcę pokazać Wam teraz jak to się u mnie odbywało.

Oto moja pierwsza mapa:
mapa-kasia

Podsumowanie:

  1. Jeżdżę Suzuki Swiftem, dokładnie takim jak na zdjęciu, tylko czarnym.
  2. Piszę ten post na klawiaturze MacBooka pro, dokładnie takim jak jest na zdjęciu.
  3. Mam perfumy Chanel Chance, które zawsze chciałam mieć.
  4. Przeczytałam dwie książki Dalajlamy “Sztuka szczęścia” oraz “Ścieżka buddyzmu tybetańskiego”. Staram się czerpać z nauki Dalajlamy i żyć według jego zasad.
  5. Przeczytałam wszystkie książki Reginy Brett, napisałam do niej list i dostałam na niego odpowiedź.
  6. Nie przestałam wierzyć w Boga, wręcz przeciwnie poznałam Dominikanów, urzędujących na Służewiu, którzy wiele wnoszą w moje życie.
  7. Dostałam świetną książkę o Maryl Streep, z którą wbrew pozorom mam dużo wspólnego.
  8. Mam w swojej biblioteczce wszystkie książki poświęcone branży filmowej wyd. Marzec.
  9. Uczę się systematycznie, z sukcesami angielskiego. Native Speaker Darren z USA jest bardzo dumny.
  10. Pracowałam przy filmie fabularnym. O czym marzyłam.
  11. Stworzyłam w swoim domu kącik do pracy.
  12. Przeczytałam całą książkę Waltera Isaacsona “Steve Jobs”.
  13. Napisałam kolejny scenariusz.
  14. Studiuje w szkole filmowej w Łodzi.

Po pół roku powstała kolejna mapa:

zrzut-ekranu-2015-12-12-o-17-54-49

I kolejne podsumowanie:

  1. Mam ipada mini.
  2. Mam iphona 7.
  3. Jestem zdrowa.
  4. Nadal uczę się systematycznie angielskiego.
  5. Czytam regularnie książki.
  6. Piszę bloga.
  7. Pracuje na planach filmów/seriali/programów.
  8. Mam cztery zwariowane koleżanki, z którymi za chwilę wyjeżdżam w podróż.
  9. Byłam w Hiszpanii, Portugalii i Paryżu.
  10. Leciałam samolotem do Londynu.
  11. Mam cudowną i zdrową rodzinę.

Tak, to prawda. Mapa marzeń działa. Jestem na to żywym dowodem.


Dzisiaj czy jutro?

I przedstawiam wam moją obecną mapę marzeń w wersji PRO. Stworzenie takiej planszy zajmuje kilka godzin i moc satysfakcji. Została ona zrobiona w programie https://www.canva.com. Wrócę z podsumowaniem za rok, choć już wiem, że większość z nich spełnię błyskawicznie, inne towarzyszyć mi będą przez cały rok.

zrzut-ekranu-2016-12-12-o-18-25-43


A Ty?

Jak wyglądała twoja mapa? Jakie marzenia zrealizowałeś? Co dobrego się wydarzyło?

Follow: