Katarzyna Stefańska

Posts by this author:

Słoik INSPIRACJI #4

Poniedziałki są super, bo jest kolejna dawka inspiracji… i jeszcze bo…


Bo… możesz wszystko zepsuć i wszystko naprawić

shantaram-b-iext43469051

Czasem trzeba pojechać na koniec świata, żeby odnaleźć samego siebie. A czasem samego siebie możemy odnaleźć czytając dobrą książkę. Jaka to dobra książka? Dla mnie dobra książka to taka, która spełnia 5 kluczowych warunków. Po pierwsze jest napisana pięknym, wyszukanym i poprawnym językiem. Po drugie działa na wyobraźnie – słyszę i widzę świat zbudowany przez autora. Po trzecie wnosi coś do mojego życia. Po czwarte czas przy jej czytaniu przestaje się liczyć. Po piąte mam tak ogromną chęć jej przeczytania, a jednocześnie boję się, że ją przeczytam i co wtedy? Wszystkie te warunki spełnia książka “SHANTARAM” autorstwa Gregora Davida Robertsa. Fenomen tego dzieła polega na tym, że główny bohater jest taki jak my, ale pokazuje nam świat, którego być może nigdy nie widzieliśmy, a dzięki niemu mamy możliwość i ochotę przeżywać to, co on. Książka to autobiografia Australijczyka, który znalazł się w więzieniu za napad na bank, następnie uciekł do Indii, gdzie spędził 10 lat. Została ona wydana w oryginale w języku angielskim, ja póki, co przeczytałam tylko wersję polską, jednak wszystko przede mną.


Bo… wydajesz, a jesteś bogatszy.

zrzut-ekranu-2016-10-30-o-19-42-50

Kto widział chociaż jeden odcinek “Kobiety na krańcu świata” wie, że Martyna Wojciechowska jest źródłem motywacji i inspiracji. Dodatkowo jej funpage na facebooku prowadzony jest w sposób profesjonalny i interaktywny. Jej książki wciągają na całe godziny. A jej życie pokazuje, że wystarczy chcieć, aby móc osiągnąć marzenia. Dodatkowo Martyna niejednego zaraziła pasją podróżowania i udowodniła m.in mi, że pieniądze wydane na podróże, sprawiają, że z każdego wyjazdu wracam bogatsza.


Bo… ty jesteś swoim mistrzem

Obejrzałam ostatnio mnóstwo produkcji Netflixa m.in “Stranger things”, “Narcos” czy nowy sezon kultowego już “Black mirror”. Z całym przekonaniem można stwierdzić, że Netflix to platforma VoD i jednocześnie producent gwarantujący dobry produkt. Jednym z nich napewno jest film dokumentalny “I am not your guru”. Tony Robbins to mówca motywacyjny/coach/człowiek sukcesu, którego jedni kochają, inni nienawidzą. Nie ulega jednak wątpliwości, że jego osoba zawsze budzi emocje. Film jest zapisem cyklu jego wykładów, na które przyjeżdżają setki tysięcy ludzi, z których w większości, życie po spotkaniu z Robbinsem ulega całkowitej przemianie.


Bo… rzuć wszystko i idź na koncert.

Kiedy pół roku temu kupowałyśmy z Adą bilety na koncert zespołu Twenty One Pilots znałam ich jedną piosenkę. W miarę zbliżającego się koncertu znałam nadal jedną piosenkę. A w dniu koncertu zapomniałam, co to była za piosenka. To nie zmienia faktu, że wśród tłumu rozkrzyczanych nastolatek bawiłam się nie gorzej niż one. Może nie stałam od dwóch dni pod halą Torwar aby dotknąć wokalistę, ale przeżyłam jego dwugodzinne show na koncercie z otwartą buzią. Koncert to takie wydarzenie, które w jakiś magiczny sposób dostarcza miliony endorfin i długo jeszcze po koncercie istniejące poczucie zachwytu i radości.


Bo.. zacząć możesz zawsze

zrzut-ekranu-2016-10-31-o-10-35-15

Mamy tyle lat na ile się czujemy – prawda czy fałsz? Zdecydowanie prawda. W trakcie pobytu w Portugalii byłam brana za nastolatkę, w pracy czuję się trzydziestolatką, a życiu prywatnym mam dwadzieścia parę lat. Pani Teresa uświadomiła mi jednak, że w każdym momencie życia powinniśmy przede wszystkim być gotowi na wszystko, wiek tutaj nie ma żadnego znaczenia. Bohaterka ma prawie 80 lat, 900 zł emerytury i ogromną chęć życia. Co z tym robi? Żyje zwiedzając świat. Może to dlatego, że nikt nigdy nie powiedział jej, że nie wolno, że nie wypada, że tak się nie da. A może po prostu ufa tylko sobie i swojej intuicji? Odpowiedzi na pytania znajdziecie w filmie. Koniecznie musicie obejrzeć dokument “Wszystko jest możliwe”.


Fajnie, że jesteś ze mną w poniedziałek!

Mało ci? Zobacz inspiracje z poprzednich poniedziałków:

słoik INSPIRACJI #1 

słoik INSPIRACJI #2

słoik INSPIRACJI #3

Follow:

Pracowałam przy nowym filmie Patryka Vegi.

Marzenia mają sens tylko wtedy, gdy stają się celami. To zabawne, ale kiedy jakieś pół roku wcześniej powiedziałam głośno o tym, że w tym roku będę pracować na planie pełnometrażowego filmu wszyscy pukali się w głowę. Nie masz przecież znajomości, kontaktów, doświadczenia – bądź realistką i myśl logicznie. Rzeczywiście mieli racje, a mimo to ja wiedziałam, że do końca roku zrobię to, co sobie założyłam. Mogą ci mówić, mogą z ciebie szydzić, mogą rzucać ci kłody pod nogi, ale jeśli tylko wiesz czego chcesz i założysz sobie, że to zrobisz i nigdy się nie poddasz i będziesz o tym myślał i będziesz przy tym trwał to nie ma takiej siły aby ci się nie udało.

Ale możesz też twierdzić, że to ze mną jest coś nie tak. To moja bańka w której żyje, swoją wypełnij czym chcesz.


PRACA WRACA

mud-616481_1280

W żadnym miejscu, a już napewno na planie filmowym nie znajdujemy się przez przypadek. To nie jest tak, że ktoś znajdzie nasz profil na Facebooku, spotka nas na ulicy czy w autobusie i na ładne oczy zaproponuje pracę. To nie jest tak, że nasze marzenia mają same w sobie siłę i moc sprawczą, bo wtedy wcale nie potrzebowałyby nas. Zawsze i wszystko osiągamy dzięki innym ludziom. I tak było w tym przypadku. Gdyby nie Maksymilian Michasiow, asystent reżysera Patryka Vegi pewnie nigdy nie znalazłabym się na tym planie, co więcej może dziś wymyślałabym kolejny sposób jak osiągnąć cel. A z Maksem po prostu spotkaliśmy się przypadkowo pół roku wcześniej przy realizacji innego filmu. On był aktorem, a ja tylko zamiatałam plan. Musiałam dobrze zamiatać skoro Maks zaufał mi i polecił do produkcji. Zatrzymajmy się na zamiataniu.

Gdziekolwiek jesteś i czegokolwiek nie zamiatasz rób to najlepiej jak potrafisz, w każdy ruch miotłą wkładaj całe serce i zamieć tak aby inni cię zapamiętali. Na tym polega prosta symbioza. Nie wiesz bowiem, kiedy ktoś doceni twoje posprzątane podwórko. Może jutro, a może za 10 lat. Ale doceni.

Jeden telefon może sprawić, że machina ruszyła, a marzenia nie są już marzeniami ale stają się rzeczywistością. Tak było w tym przypadku. Zadzwonił kierownik produkcji, krótka rozmowa, wspólne zainteresowania, a jutro ruszają zdjęcia. Kolejny kredyt zaufania, kolejna pusta kartka do wypełnienia. I kolejny człowiek, którego nie mogę zwieść, bo przecież Maks mnie polecił.


TRUDNOŚĆ I ŁEB 16:9

Krzysztof Kieślowski mówił: Kino to nie publiczność, festiwale, recenzje, wywiady. To wstawanie codziennie o szóstej rano. To zimno, deszcz, błoto i ciężkie lampy. To nerwowe zajęcie, któremu w pewnym momencie wszystko musi zostać podporządkowane – także rodzina, uczucia, prywatne życie.” Produkcja wstaje o czwartej nad ranem, tylko tyle mam do dodania, jeśli chodzi o słowa mistrza Kieślowskiego. Wstaje najwcześniej i najpóźniej kładzie się spać. Dba o każdy szczegół i o cały ogół. Interweniuje w sytuacjach kryzysowych i dba o to, aby warty niekiedy kilkadziesiąt tysięcy dzień zdjęciowy został zrealizowany zgodnie z harmonogramem. Bardzo często jest też poradnią psychologiczną, otwartą 24 godziny na dobę. Wysłuchuje żalów i radzi w sytuacjach trudnych. Produkcja to ludzie dla których nie ma rzeczy niemożliwych i nieważnych.

Praca przy filmie “Pitbull. Niebezpieczne kobiety” dała mi nieocenione doświadczenie i nauczyła, że nie ma sytuacji bez wyjścia. Udowodniła, że rozmowa zawsze prowadzi do celu i, że ponad wszystko trzeba być szczerym i uczciwym. Obcowanie z profesjonalnymi aktorami było wielką przyjemnością i możliwością bezpośredniego poznania. Ekipa składająca się z wykształconych i doświadczonych ludzi pozwoliła zrozumieć jeszcze bardziej ich pracę. I co najważniejsze poznałam tam ludzi, z którymi można konie kraść i prywatnie.

Kiedy przy tym wszystkim dostawałam informacje zwrotną “jesteś dobra” czy “masz łeb 16 na 9” wiedziałam, że jestem w odpowiednim miejscu i utwierdziło mnie to w przekonaniu, że to właśnie chcę robić w życiu.

cinema-1241422_1280

Jaki będzie film i czy warto iść do kina? Ciągle słyszę te pytania. Bardzo dobry i “TAK” warto – to jedyna prawdziwa odpowiedź. Co więcej będzie to film, w który nie tylko ja, ale i każda osoba, której nazwisko przeczytacie w napisach końcowych włożyła swoje serce. Uwierzcie mi – byłam tam.

img_4346

To właśnie lubię w produkcji filmowej, że nieważne jak ciężko i trudno jest w trakcie, to nic nie jest w stanie zastąpić poczucia spełnienia oglądając efekt końcowy.

pitbull-niebezpieczne-kobiety_26174725

Follow:

Słoik INSPIRACJI #3

Poniedziałek to dobry moment, żeby zainspirować się do lepszego życia, bo…


Bo… porządek na zewnątrz to porządek w środku.

magia-sprzatania-b-iext41754499

Kto z nas nie próbował tłumaczyć mamie, że ogarnia swój artystyczny nieład? Kto z nas nie tłumaczył sobie, że w swoim małym bałaganie jest w stanie znaleźć wszystko? Okazuje się jednak, że to tylko wymówka dla naszego lenistwa, bowiem autorka książki “Magia sprzątania w sposób bardzo dosłowny udowadnia nam, że porządek na zewnątrz uruchamia nasze szare komórki do działania. Daje nie tylko poczucie organizacji, ale wewnętrzny spokój. Książka, której nie chciałam przeczytać, a która wprowadziła do mojego życia więcej niż się spodziewałam.


Bo… każdy czas jest dobry

Kiedy obejrzałam ten serial napisałam do wszystkich możliwych jego twórców, ze chcę przy nim pracować. Dlaczego? Bo daje siłę, bo porusza tematy ważne, bo jest pięknie zrealizowany, bo takie rzeczy chciałabym tworzyć. “This life” to narazie jeden sezon serialu, który powstał w Kanadzie. Opowiada on historie 50-letniej kobiety, która dowiaduje się, że pozostał jej rok życia, bowiem z ogromną siłą wrócił jej nowotwór, który rozprzestrzenił się po całym jej ciele. Nie ma ona żadnych szans na leczenie i żadnych szans na przeżycie. Jak wtedy wszystko sobie poukładać i czy jest po co?


Bo… “świat jest tak wielki, że wszystko jest szczegółem”

fo_szymborska_wislawa_s

Wyjątkowo dziś sięgnijmy po poezję, bo uruchamia wyobraźnie, bo zmusza do myślenia, bo jest niedosłowna. A dziś te trzy wartości stały się niepotrzebne. Bezwartościowe. A jednak mimo, że na pierwszy rzut oka nic materialnego nam nie dają, to dają poczucie, że wyścig szczurów i pieniądze nie są wszystkim, a już napewno nie tym co wypełnia naszą duszę. Wisława Szymborska miała lekkość “sprzedawania” nam “wypełniacza duszy”, ale, kiedy przestała być, my przestaliśmy chcieć. Dlatego przypomnijmy sobie wybitną poetkę i uśmiechnijmy się do niej.


 Bo… warto poznać mistrza

Słucham tego wykładu codziennie. Kiedy wstaje rano, kiedy jadę samochodem i kiedy zasypiam. Jacek Walkiewicz to dla mnie absolutny mistrz motywacji.


Bo… wszystko jest możliwe

Ciężko znaleźć osobę, która nie widziała dokumentu “Sugar Man”. Film w reżyserii Malika Bendjelloula jest wyjątkowy. Choć najlepiej opisujące go słowo to ‘hipnotyczny’. Ma niezwykły klimat i hipnotyzuje muzyką. Dodatkowo, kiedy w 2012 roku zobaczyłam go po raz pierwszy uwierzyłam w slogan “wszystko jest możliwe”, bo przecież wszystko jest możliwe skoro reżyser robił ten film ponad 6 lat i w części telefonem komórkowym. Jakie mam więc wymówki?


Fajnie, że jesteś ze mną w poniedziałek!

Mało ci? Zobacz inspiracje z poprzednich poniedziałków:

słoik INSPIRACJI #1 

słoik INSPIRACJI #2

 

Follow:

Słoik INSPIRACJI #2

Dzisiaj poniedziałek! To czas na kolejny słoik inspiracji, czyli rzeczy i ludzi, którzy napędzają do działania. Zaczynamy, bo…


Bo… dobra muzyka to ta z serca

Przepiękny album Julii Pietruchy jest cudownym wspomnieniem lata w te jesienne deszczowe dni. Dlatego, że teksty pisane są prosto z serca. Warto zrobić zimową herbatę pełną goździków i zrelaksować się przy kojącej duszę muzyce.


Bo… zastanawiasz się nad kupnem urządzeń apple

Mateusz z kanału AppleNaYouTubie jest mistrzem świata jeśli chodzi o wiedzę dotyczącą urządzeń i systemów stworzonych przez firmę Apple. Ten młody chłopak niemal rozwija się i dorasta z każdym filmem opublikowanym na youtubie. Zawsze, kiedy zastanawiam się nad zakupem jakiegoś urządzenia lub mam z nim jakiś problem on ma gotowe rozwiązanie. Koniecznie musicie go poznać.


Bo… pieniądze szczęścia nie dają, ale zakupy…
zrzut-ekranu-2016-10-16-o-23-02-04

Absolutnie potrzebny blog. Michał jako bloger ma jeden podstawowy dar – chce się go czytać. Pisze o rzeczach ważnych, przydatnych i rozwiązaniach na każdą kieszeń. Na blogu znajdziecie mnóstwo wskazówek jak umiejętnie rozporządzać budżetem, jak wyjść z długów i jak być oraz mieć. Koniecznie śledźcie jego bloga tutaj – http://jakoszczedzacpieniadze.pl


Bo… droga ma sens

Najtrudniejsza droga to ta w której musimy odnaleźć siebie. “Wild” to film, który pokazuje, że czasami warto zostawić wszystko za sobą wyruszając w podróż o wszystko. Główną bohaterkę, w tej roli niesamowita Reese Witherspoon poznajemy, kiedy jest samym dnie. Tam nie pozostaje jej nic innego jak odbić się od niego i zacząć od nowa. To film o każdym z nas, bo opowiada o tym jak podnieść się, kiedy wszystko straciliśmy i ponieśliśmy porażki.


Bo… “kiedyś” nie istnieje

Ten film to trzy minuty zimnego prysznica. To film, który absolutnie ma moc. To wreszcie opowiadanie o tym, jak z jednej strony ważne są marzenia, a z drugiej jak bardzo mamy je gdzieś. I o tym, że jeśli żyjesz z dnia na dzień, bez celu i bez planu i bez marzeń to przykro mi ale już umarłeś.


Fajnie, że jesteś ze mną w poniedziałek!

Mało ci? Zobacz inspiracje z poprzedniego poniedziałku. Kliknij tu – słoik INSPIRACJI #1

Follow:

Jeśli na nic ci się nie przydam, a nadal mnie szanujesz.

Interesowność. Czy to tylko dbanie o własne dobro? Czy może już całkowite zakłamanie? To wrodzony egoizm? Czy walka o przetrwanie? Nie wiem, ale myślę, że dobre traktowanie ludzi bez względu na ich pozycje, status materialny i wykształcenie jest warte więcej niż wszystkie zarobione pieniądze. Zastanawiam się tylko czy współczynnik dobra i współczucia zależy od wychowania, doświadczeń czy może jest zmienny i wyuczony. Bo z jednej strony nikt nie rodzi się zły, a z drugiej strony przeraża mnie wszechobecna znieczulica. Wszyscy ludzie na naszej drodze pojawiają się z jakiegoś powodu, kształtują nas i pokazują własny sposób patrzenia na świat. A my albo to kupujemy, albo nie. Kiedy byłam mała, wydawało mi się, że ludzie, którzy zarabiają duże pieniądze są mili, dobrzy, kulturalni, a ponad wszystko szczęśliwi, myślałam bowiem, że nie muszą borykać się w swoim życiu ze strachem o jutro. Bo przecież jakie mogą mieć problemy? Kiedy jednak stałam się duża, okazało się, że pieniądze nie są wyznacznikiem niczego. Współczucia, skromności, pokory i chęci współpracy nie da się kupić za żadne pieniądze. I można ich mieć dużo, a mimo to być zepsutym do szpiku kości. I można ich nie mieć w ogóle, a mimo to być spełnionym i dobrym.


NIKOMU NIE MOŻNA ŻYCZYĆ ŹLE

man-399968_1920

Myślę, że dobre serce w dzisiejszych czasach to skarb. To filozofia życia, która eliminuje wszystkie bariery. To największa zaleta ze wszystkich. Bo kiedy masz dobre serce wszystkich ludzi mierzysz jego miarą. Najpierw liczy się dla ciebie człowiek obok, później własne korzyści. Kiedy byliśmy w trakcie realizacji etiudy mojej ukochanej reżyserki Ani Pawluczuk, spędziłam kilka dni u niej w mieszkaniu. Stara kamienica w Łodzi, zbudowana z pięknej czerwonej cegły. A w niej ludzie, którzy niekiedy stawiali tam pierwsze i ostatnie kroki w swoim życiu. Pewnego dnia, przed którymś z kolei dniem zdjęciowym, wyszłyśmy na korytarz. Obie (choć pewnie Ania bardziej) byłyśmy zestresowane i pełne obaw o to, czy zdjęcia pójdą zgodnie z planem. Na tym korytarzu spotkałyśmy starszego mężczyznę, sąsiada Ani, który powiedział wtedy jedno zdanie, którego pewnie ani ja, ani Ania nigdy nie zapomnimy tj. “Liczy się człowiek, nie materiał.”. I świat stanął w miejscu, bo choć obie jesteśmy z tych, które ponad wszystko cenią sobie ludzi, to praca, którą wykonujemy często sprawia, że to jednak “materiał” jest najważniejszy. Bo ambicje, bo pieniądze, bo czas, bo energia. A ten mężczyzna, który całe życie miał wymalowane na twarzy, podarował nam kawałek swojego serca, jakby dokładnie wiedział, że właśnie tego teraz potrzebujemy.

Takich ludzi w naszym życiu jest pewnie garstka, ale to właśnie oni sprawiają, że nagle zatrzymujemy się zadając sobie pytanie: dokąd tak biegnę? W imię czego?

W swoim codziennym życiu spotykam jednak ludzi, którzy materiał stawiają na pierwszym miejscu. I wtedy zastanawiam się: dokąd do cholery zmierza świat? Czy oni nie spotkali tego Pana na drodze? Czy nikt nigdy nie podarował im serca na dłoni? Przez co musieli przejść? Co mają do stracenia? Skoro nie mają zaufania do ludzi, skoro traktują ich jak zbędny pachołek na drodze, skoro mają potrzebę przeszkadzać im w tworzeniu czegokolwiek. Mam wrażenie, że ci ludzie w pięknie uprasowanych koszulach, z dokładnie zrobionym makijażem i w szybkich drogich samochodach są tak bardzo pogubieni i niepewni, że jedyne co mają to właśnie “materiał”, który ich zniewala i to jemu podporządkowują cały swój świat. I zastanawiam się wtedy, co musi się stać, żeby zauważyli człowieka obok i żeby potraktowali go jak najlepsze doświadczenie, jak możliwość, nie przeszkodę. Czy w życiu jest tak, że każdy z nas w pewnym momencie sobie wszystko przewartościowuje, czy może są tacy, którzy przez całe życie przejdą mając za cel nadrzędny uprzykrzanie go innym? Innym, ale tylko tym, od których nic nie zależy, którzy nie przydadzą im się w życiu, którzy w niczym im nie zaszkodzą. Bo, kiedy już spotykają ludzi, którzy mają jakiś wpływ, zmieniają taktykę i zaczynają ich lubić.

Rodzice nauczyli mnie, że nie tylko nikomu nie można życzyć źle, ale że każdemu trzeba życzyć dobrze. Ale nauczyli mnie również, że może być tak, że spotkamy się na drodze w zupełnie innych okolicznościach. I tak ktoś, kogo traktowaliśmy jak niepotrzebny przecinek na naszej drodze, może stać się wykrzyknikiem, który o nas decyduje. Życie jest takie przewrotne, że nigdy nie wiesz czy role się nie odwrócą, czy nie przyjdzie nam spotkać się i spojrzeć sobie w oczy. Czy chciałbyś abym to ja traktował cię jak “materiał” i w żadnym wypadku nie widział w tobie człowieka?


LUDZIE CIENIE

face-984031_1280

Szacunek powinien być przedmiotem obowiązkowym w szkole. Im wcześniej poznalibyśmy jego definicje, tym łatwiej byłoby nam używać go w praktyce. Szacunek do wszystkich, nie tylko do tych, którzy nam się przydadzą, od których zależy nasz pensja czy pozycja. Nie tylko do tych, którzy mają nas w garści, którzy o nas decydują, od których coś chcemy. Ale właśnie do tych ludzi, od których pozornie nie czerpiemy korzyści, którzy nie mają żadnej mocy sprawczej, którzy niczego materialnego nam nie dadzą. Bo oni dają nam dużo więcej, bo to czasem od nich zależy świat, bo to oni produkują materiał, który często stawiamy za cel nadrzędny. Bo są cieniem, dzięki któremu świecimy największym blaskiem. Bo bez nich najzwyczajniej na świecie nie byłoby nas. Zauważamy i doceniamy własne ambicje i sukcesy, ale często zapominamy, że za nimi stoją ludzie, których spotykając odwracamy wzrok i których nie darzymy zasłużonym szacunkiem. Nie musimy się lubić, po prostu się doceniajmy i szanujmy.

Bo i ja i Ty byliśmy, jesteśmy, albo będziemy cieniem, w którego blasku pławią się inni.

I ja i Ty byliśmy, jesteśmy albo będziemy blaskiem, który ma swój cień.

Follow: