Jaka jedna czynność zmienia twój mózg na lepsze?

Czas czytania: 5 minuty

Podstawowej budowy mózgu uczymy się już w podstawówce na biologi. Nikt nam jednak wtedy nie tłumaczy, co z czego wynika, jak możemy trenować mózg i jak mózg w ciągu życia się zmienia, biorąc pod uwagę wszystko, co robimy. Pojęcie mózgu wróciło do mnie niedawno w trakcie nauki coachingu, kiedy uczyliśmy się, jak działa mózg gadzi. To spowodowało lawinę pytań i godziny researchu. Tak trafiłam na fascynujące badania, które nie tylko mnie zaskoczyły, ale i utwierdziły w przekonaniu, że życie chce dobrze.


Tutorial: jak działa mózg?

Gdy po raz pierwszy obserwujemy anatomię ludzkiego mózgu, jego liczne fałdy i zachodzące na siebie struktury, mogą one wydawać się bardzo zagmatwane i możemy zastanawiać się, co one właściwie oznaczają. Prawdopodobnie najbardziej znanym modelem zrozumienia struktury mózgu w odniesieniu do jego ewolucyjnej historii jest słynna teoria trójjedynego mózgu, która została opracowana przez Paula MacLeana i stała się bardzo wpływowa w latach sześćdziesiątych XX wieku. Zgodnie z nią ludzki mózg składa się z trzech warstw, jednej zbudowanej na drugiej, z najstarszą (pod względem ewolucji) na dole i najnowszą na górze. Najstarszy (gadzi mózg) odziedziczyliśmy po gadach. Kolejny najstarszy (układ limbiczny) odziedziczyliśmy po ssakach. A najnowszy dodatek i najbardziej zaawansowany (kora nowa) odziedziczyliśmy po najmądrzejszych ssakach a później ludziach.

Nasz gadzi mózg wykonuje te same podstawowe funkcje, co mózg jaszczurki. Istnieje od około pół miliarda lat, najpierw u ryb, a następnie na lądzie z gadami. Głównymi składnikami są móżdżek i pień mózgu, które dbają o funkcje życiowe, o których nie musimy myśleć. Po prostu je robimy. Rzeczy takie jak oddychanie, regulacja tętna czy temperatury ciała.

Około 150 milionów lat temu pojawiła się środkowa warstwa tego, co miało stać się ludzkim mózgiem: układ limbiczny czyli ssaczy mózg. Po raz pierwszy pojawiający się u małych ssaków, najważniejszą funkcją układu limbicznego, dla naszych celów, jest radzenie sobie z emocjami, zwłaszcza ze strachem i złością.

Górną warstwą jest kora nowa mózg myślący, która jest najbardziej zaawansowaną częścią naszego mózgu i pozwoliła nam rozwinąć język, świadome myślenie i abstrakcyjne rozumowanie. To ta część naszego mózgu, która najbardziej oddziela nas od zwierząt.

To co jest istotne to, że te trzy warstwy mózgu nie działają niezależnie, ale są w ciągłej komunikacji ze sobą poprzez niezliczone połączenia.


Akcja – reakcja

Kojarzycie te momenty kiedy pojawia się stresująca sytuacja w pracy, albo taki paniczny strach o kogoś bliskiego lub po prostu gubimy telefon, nie zdając sobie sprawy, że położyliśmy go w innym miejscu?

Jednym z największych problemów, przed którymi stoimy my, współcześni ludzie, jest to, że nasze ciało migdałowate wciąż reaguje na wiele naszych zwykłych problemów życiowych, tak jakbyśmy mieli zostać pożarci przez głodnego lwa. Jednym jest przecież niebezpieczeństwo, kiedy ktoś napada nas w ciemnej uliczce i nasze życie realnie jest w zagrożeniu, a innym jest wyrzucenie z pracy, które na pewno nas nie zabije. Wszyscy absolutnie mamy te skrajne przesadne reakcje na wyzwania, które rzuca nam życie, ale właściwie niewiele z nich naprawdę zagrażały życiu.

Okazuje się bowiem, że kora nowa, będąc zaawansowaną strukturą, działa hamująco na bardziej prymitywne części naszego mózgu. Na przykład: kiedy zobaczymy w swoim domu wielkiego pająka nasza natychmiastowa reakcja pochodząca od ciała migdałowatego daje szybki wstrząs ostrzegając: uważaj zaraz umrzesz!, ale w ciągu sekundy lub dwóch kora nowa dokładniej bada sytuację, a następnie przekazuje komunikat do ciała migdałowatego, który mówi: „Nie. Pająki nie robią krzywdy i nie są w stanie mnie zabić”. Tak więc spokojna, zdrowa emocjonalnie osoba najprawdopodobniej będzie miała silną korę nową z dużą ilością istoty szarej i stosunkowo mniejszym, mniej aktywnym ciałem migdałowatym. W przypadku silnie niespokojnych, neurotycznych osób jest odwrotnie.

Czy można kontrolować  zatem ukształtowany pół miliarda lat temu mózg gadzi? Otóż tak, to neuroplastyczność czyli jedna z zalet ludzkiego mózgu która sprawia, że mamy możliwość fizycznego modyfikowania naszych mózgów różnymi sposobami. 


Co zrobić? Jak żyć?

Odpowiedź jest zaskakująca, ale najpierw ciekawostka: czy wiesz, że moja mama, całym swoim sercem i życiem oddana Panu Bogu zaczęła medytować? Dlaczego? No właśnie. 

badaniu z 2005 r. przeprowadzonym przez zespół naukowców z Harvardu wzięło udział dwudziestu doświadczonych medytujących i piętnastu nie-medytujących, dopasowanych pod względem wieku, rasy, płci i poziomu wykształcenia, wykonano obrazy rezonansu magnetycznego ich mózgów w celu pomiaru grubości kory i obszarów pokrewnych. Doświadczeni medytujący mieli znacznie grubsze kory przedczołowe. A im silniejsza jest kora przedczołowa, tym bardziej będzie ona wpływać na hamowanie ciała migdałowatego uaktywnianego w czasie nerwowych sytuacji. Badanie z 2011 roku prowadzone przez inny zespół z Harvardu, wykazało, że ośmiotygodniowy kurs medytacji doprowadził do zwiększenia grubości kory, krytycznej struktury w mózgu odpowiedzialnej między innymi za regulację emocji.

Badań na temat medytacji robi się coraz więcej, bo okazuje się, że wywołuje ona ogromne korzyści dla naszego zdrowia. Już dawno przestała być kojarzona z kulturą i religią wschodu, a coraz bardziej jest doceniana i „przepisywana” przez lekarzy zachodniej medycyny. Jej wspaniałe właściwości przerastają oczekiwania i niezwykle się cieszę, że żyje w czasach, kiedy staje się ona powszechna.

Chociaż ludzkie mózgi są przestarzałe i niewiele różnią się od tych, które były 200 000 lat temu, udowodnionym jest, że mamy możliwość fizycznej ich zmiany na lepsze. Najlepszą czynnością, wpływającą  na tą neuroplastyczną zmianę, jest regularna medytacja, która, jak wykazano czyni mniej aktywnym nerwowe ciało migdałowate, co w języku ludzkim oznacza, że mniej się stresujemy, nie reagując nerwowo w sytuacjach, które temu nie służą.

Wniosek jest jeden: czas na medytację.

710 Wyświetleń
Follow:
Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *