List otwarty do wszystkich ludzi przeciwko aborcji.

Czas czytania: 6 minuty

Image

POSŁUCHAJ

Przyznaję, że pisząc ten artykuł, podejmuję ryzyko. Narażę się z pewnością niektórym moim znajomym, może i rodzinie. Zdenerwuję też niektórych chrześcijan, przyznając, że nie jestem pewna, czy naszym zadaniem jest bojowy sprzeciw wobec aborcji. Jako osoba wierząca zdaję sobie sprawę, że mogę stracić przyjaciół po obu stronach. Ale do jasnej ciasnej, Bóg mówi mi, żebym nie żyła w strachu, więc nie będę.

Cały czas mnie zastanawia skąd się wzięło przekonanie, że Bóg wzywa chrześcijan, aby narzucali ludziom Jego instrukcje, które są przeznaczone dla wierzących. Z pewnością Biblia zawiera wiele nauk i wskazówek, jak żyć jako wierzący. Tam też jest napisane jak mamy współdziałać z naszymi „niewierzącymi sąsiadami” – kochać ich. Jest jeszcze coś niezwykle ciekawego, czego nie mówi pismo święte. Mianowicie ani razu nie daje wierzącym nakazu osądzania i potępiania niewierzących.

Wierzący nie mają mandatu, by sądzić. Mamy przykazanie, by kochać.


𓇣

Przeczytałam w ostatnim czasie tyle wstrząsających historii na temat aborcji, że nie mam potrzeby przytaczać tych, których byłam świadkiem. Powiem tylko jako osoba z boku, że było to dla mnie tak traumatyczne doświadczenie, że potem sama musiałam je mocno przepracować. To właśnie zetknięcie się z problemem osobiście sprawia, że jestem przerażona zimnymi, a czasami obrzydliwymi hasłami ruchu pro-life, a raczej pro-propagandy, która jest mi tak daleka. Dr. Jonathan Zenilman słusznie apeluje:

Wprowadzenie państwa do gabinetu lekarskiego – gdzie dokonuje się jednych z najbardziej prywatnych i często najtrudniejszych wyborów – jest pozbawione współczucia i rażąco niesprawiedliwe. Politycy antyaborcyjni określają się jako „pro-life”. Ale te prawa wcale nie uwzględniają życia i zdrowia kobiet. Jako lekarze o tym wiemy. Jonathan Zenilman

𓇣

Łatwo jest wejść jako osoba z zewnątrz i powiedzieć: „Aborcja jest zła. Zamiast tego powinnaś zrobić to, to i to.”. Łatwo sobie wmówić, że kobiety, które dokonały aborcji, to zwykłe egoistki, podczas gdy te, które wybierają rodzicielstwo lub adopcję, są wspaniałe. Wielu zwolenników prawa do życia twierdzi, że aborcja jest zdecydowanie złym wyborem, ponieważ kobiety mogą doświadczać traumy lub depresji po aborcji. Cała koncepcja jest myląca, ponieważ wiele kobiet odczuwa znaczną ulgę po dokonaniu wyboru. Czy ci się to podoba, czy nie, nie musisz żyć z jej wyborem – ale ona tak.

Mama zawsze mi tłumaczyła, że Bóg dał nam rozum i różne talenty. Nie korzystanie z tego co dostaliśmy jest niedostatecznym wykorzystywaniem potencjału, co Bóg potępia. Rozumiem to tak, że jeśli Bóg pozwolił doprowadzić medycynę do takiego stopnia, że możemy się posługiwać metodą in-vitro, aby tworzyć nowe życie, albo dostaliśmy szansę wykrycia i zapobiegania krzywdy, która może spotkać nas lub nasze dzieci, to jesteśmy zobowiązani do skorzystania z tego. Nie chodzi o to, że nie widzę argumentów etycznych dotyczących aborcji. Ale po obu stronach płotu istnieje wiele problemów etycznych.


Jedna z lekarek w USA opisała swój dzień, w którym uczestniczyła przy kilku aborcjach. Każda z nich była odrębną indywidualną historią i właśnie wyborem.

Ta praca jest ciężka. To odbija się na każdym. Ale najgorsze straty ponoszą kobiety, które stają w obliczu takiej sytuacji w swoim życiu. Niech nikt ci nie powie, że decyzja o przerwaniu ciąży jest niefrasobliwa. Nikt nigdy nie przychodził na moją salę operacyjną w czwartek szczęśliwy, że tam jest. Nikt. Jeśli kiedykolwiek musiałaś dokonać takiego wyboru – wiedz, że byłam tam dla Ciebie. Jeśli nigdy nie musiałaś podejmować tej decyzji – uklęknij teraz i podziękuj każdemu bogu lub bogini, do którego się modlisz.

𓇣

Za jednym razem wzięłam tabletki antykoncepcyjne. Wypiłam butelkę dżinu leżąc we wrzącej kąpieli. Kołysałam się na brzuchu, raz po raz, aż stałam się czerwona. Poprosiłam znajomą, żeby uderzyła mnie w brzuch. Wypaliłam paczkę papierosów. Brałam tabletki extasy i ponad 10 000 mg witaminy C dziennie przez tydzień.

Ostatecznie istnieje sporo dowodów na to, że zakaz aborcji jest nieskuteczny w zapobieganiu aborcji, a zamiast tego kieruje kobiety w kierunku niebezpiecznych i potencjalnie śmiertelnych metod.

Jeśli jakakolwiek kobieta w Polsce podejmie decyzję o braku gotowości do urodzenia dziecka, to ja chcę, aby była bezpieczna. Chcę, żeby przeżyła i wyzdrowiała. Nie chcę, aby szukała w Google jak przeprowadzić aborcję w domu, narażając swoje życie. Chcę o tym krzyczeć i chcę o to walczyć. Bo brak walki o prawa kobiet jako prawa człowieka, w tym prawo do kontrolowania własnego ciała i wyborów życiowych, jest postawą niemoralną.


Poruszę jeszcze jeden problem, narażając się z pewnością na sporą krytykę. Mianowicie wielu obrońców życia chciałoby, żebyśmy uwierzyli, że kobiety, które chcą dokonać aborcji, są moralnymi bankrutami i kierują się egoizmem. Niestety jednak myślę, że zbyt wielu rodziców – lub potencjalnych rodziców uważa, że ​​w urodzeniu dziecka chodzi przede wszystkim o nich. Uważają nawet dzieci za swoje dziedzictwo. Jakby posiadanie dziecka mogło je wypełnić lub uzupełnić. Zbyt wielu rodziców zapomina, że ​​dzieci stają się dziećmi, które stają się dorosłymi. Obowiązkiem każdego rodzica jest pomoc tym dzieciom w dojściu do zdrowych i pozytywnych psychicznie dorosłych. Prawdziwa odpowiedzialność zaczyna się w momencie narodzin dziecka, a nie możemy z czystym sumieniem narzucić kobiecie takiej odpowiedzialności na całe życie.

𓇣

Damian, idąc dalej twierdzi, że na posiadanie dziecka powinien być egzamin. Jak egzamin na prawo jazdy, przygotowujący lub chociaż wprowadzający w kolejne etapy wychowania. Też do radzenia sobie ze sobą w trakcie tej nauki. Dopiero dorośli zrównoważeni ludzie, którzy uzyskają pozytywny wynik, będą mieli szansę i możliwość zostania rodzicami. Bo dlaczego, aby zostać psychologiem trzeba ukończyć 5 letnie studia, zdać egzaminy i zrobić praktyki, a rodzicem staje się w moment?

To się oczywiście nigdy nie wydarzy, bo ekonomicznie świat potrzebuje nowych pracowników, ale pomyślcie o odpowiedzialności jaką jest wychowanie dziecka. Odpowiedzialności, którą fizycznie dostaliśmy od natury, a z którą często sobie nie radzimy. To jest prawdziwy problem.

Edukacja, również seksualna, wsparcie niepełnosprawnych i ich opiekunów, empatia to są obszary, nad którymi powinniśmy się zastanawiać, to jest bycie PRO-LIFE kochani znajomi.


𓇣

Nie żyjemy w idealnym świecie. Kościół musi to zaakceptować i rzeczywiście zrobić coś, aby pomóc. Powinniśmy pogodzić się z tym, że fakt, że nie każdy podziela nasz pogląd na temat świętości związku seksualnego i tego, jak Bóg go zaprojektował.

Każdego dnia dokonujemy życiowych wyborów. Na przykład jeśli jesteś chrześcijaninem, możesz wierzyć, że akt wolnej woli (wyboru) jest dany przez Boga, ale wybór, nawet wybór zbawienia, jeśli podążasz za Jezusem Chrystusem, jest wyborem. To kwestia wolnej woli. Wybór jest święty. To prawda bez względu na to, w co wierzysz. Odmówienie pełnemu człowiekowi wyboru jest po prostu odmową człowieczeństwa.

Nadal jestem smutna, że ​​aborcja musi się wydarzyć, ale czasami po prostu nie może być inaczej, bo świat nie jest czarno-biały. Mocno wierzę, że każde życie jest cenne i warte ochrony, ale jestem przekonana, że kryminalizacja bezpiecznej aborcji nie jest rozwiązaniem.

Kobiety nie przestaną mieć aborcji, bo kobiety mają wolną wolę, ambicje i wiedzą, czy chcą mieć dzieci, kiedy, jak, z kim. Kobiety nie przestaną przeprowadzać aborcji, ponieważ przynajmniej wiedzą, że są czymś więcej niż kabinami do inkubacji niemowląt. Ale aborcje, które przeprowadzą, będą niebezpieczne i samotne, i będą powodować społeczne nierówności w dostępie do praw do aborcji.

Mam taką cichą dziecięcą nadzieje, że zaczniemy siebie nawzajem tak szczerze i prosto z serca słuchać. To pierwszy krok do zmian.

415 Wyświetleń
Follow:
Udostępnij:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *