Te rzeczy trzeba kupić drogo

Czas czytania: 4 minuty

Pieniądze szczęścia nie dają, ale dają coś więcej: bezpieczeństwo, lepsze zdrowie i komfort. Oszczędzanie jest dobre i jestem całkowitą jego fanką, ale wiem też z doświadczenia, że co tanie to drogie. Bywa tak, że czasami wydanie trochę więcej pieniędzy jest najmądrzejszą i najbardziej oszczędną opcją.

W dzieciństwie marzyłam o drogich firmowych butach, a dostawałam te z kosza w supermarkecie z adnotacją, że są takie same. Tata do dziś woli kupić 5 tanich radioodbiorników niż jeden dobry. Walczyłam z tym aż do dorosłości, kiedy okazało się, że jestem taka sama jak tata. Uwielbiam kupować tanio i muszę kupić kilka rzeczy, żeby się przekonać, że można było kupić jedną dobrą. Dzięki, tato!

Są jednak takie rzeczy, na których oszczędzać nie wolno. Czemu? Bo nam się to zwróci. W zdrowiu, w braku stresu i długoterminowo w pieniądzach również.


Łóżko i materac

Sen zwiększa produktywność, ma nas zregenerować i naładować, a nie zmęczyć i wyczerpać. Korzystamy z łóżka co najmniej 8 godzin dziennie, więc warto wybrać takie, w którym będziemy dobrze i spokojnie śnić. Przy okazji dobra bawełniana lub lniana pościel to +10 do radości ze snu.

Jedzenie

Wszystko, czym karmisz swoje ciało, musi być czyste, zdrowe i odżywcze. Szparagi, w tym roku kosztowały 12 zł za pęczek, tyle samo co zestaw w McDonalds. Maliny 8 zł za opakowanie, tyle, co duże frytki. A woda w szklanej butelce 0,7 l. kosztuje 2,50 zł, kiedy ta sama pojemność w plastiku to koszt 1,50.

Producenci wzbogacają plastik barwnikami i innymi substancjami, które nie są obojętne dla organizmu ludzkiego. Prowadzone są zaciekłe dyskusje o szkodliwości butelek plastikowych, które wykonane są z tworzywa PET. Nie wspomnę już o niszczycielskim znaczeniu plastiku dla środowiska.

Nie warto kupować cukrzycy, nadciśnienia, otyłości i nie wiadomo czego jeszcze tylko dlatego, że kosztują mniej.

Wakacje

Wakacje są po to by, abyśmy odetchnęli od codzienności. Naładowali baterię i maksymalnie się zrelaksowali. Każdy inaczej rozumie odprężenie, jednak zawsze powinniśmy w tym czasie jak najmniej się stresować. Moje wakacje od wielu lat były w czasie mojej pracy. Z jednej strony zwiedzałam, a z drugiej odpisywałam na maile. Dodatkowo wybierałam tanie miejsca do spania, aby przyoszczędzić. Wracałam z tych podróży tak samo zestresowana, jak wcześniej. Niedawno zrozumiałam, że tak nie można i nie na tym polega urlop.

W tym roku pojechaliśmy na weekend do Kołobrzegu, Damian zarezerwował hotel z widokiem na morze. Całkowicie się wyłączyliśmy ze świata, a to miejsce tak otworzyło nasze umysły, że pomysły same przychodziły do głowy. Zwykły nocleg w Kołobrzegu z dala od plaży kosztował około 250 zł za noc, nasz nocleg to 450 zł za noc. Różnica niewielka, a jednak ogromna.

Samochód

Prawo jazdy mam od 13 lat. W tym czasie miałam 7 samochodów. Najczęstszym błędem przy kupowaniu samochodu jest podstawowy czynnik, którym się kierujemy, czyli cena. Rzadko myślimy, jakie mamy potrzeby, jak będzie wyglądała przyszłość, jak długo zamierzam jeździć tym samochodem, czy te modele są wadliwe i czy ten samochód pasuje do mojego stylu życia. A to ważne powody, które później oszczędzają nasz czas i nerwy.

Samochód, którym jeżdżę obecnie to Suzuki Swift i poza jego wielkością nie ma żadnych wad. Ten wybór był świadomy, choć nie było mnie na niego stać. Jednak chciałam mieć pojazd, w którym mogę czuć się bezpiecznie i jest maksymalnie niezawodny. Przy wyborze samochodu warto sprawdzić przebieg, ubezpieczenie i stan techniczny. Dobrze zrobić duży Research dotyczący wymiany części i składu karoserii. Nie polecam kupować samochodów powypadkowych, mimo że ich cena jest kusząca. Bezpieczeństwo jest bezcenne. 

Służba zdrowia

8 lat w kolejce na operacje kolana, 5 lat na rehabilitację przy urazie kręgosłupa czy 2 miesiące na wyrwanie bolącego zęba — to  czas oczekiwania, który kiedyś bawił mnie swoim absurdem, a dziś już tylko przeraża. Oczywistym jest fakt, że to nic innego jak czekanie na najgorsze, zwłaszcza przy świadomości, że prywatnie możemy zostać przyjęci w ciągu kilku dni. Plomba w zębie to 200 zł, wizyta u ginekologa 50-100 zł, dobry dermatolog to 150 zł a fizjoterapeuta 120 zł, mimo to wolę zapłacić, bo nie wyobrażam sobie czekać w tak ważnej sprawie. Uważam, że nasze zdrowie jest najważniejsze i, że nie wolno na nim oszczędzać.

Ostatnio czytałam, że prywatny poród, to koszt między 3 a 15 tys. zł. Za tą kwotę rodzącej zapewnia się jednoosobową salę i proponuje wiele metod, które mogą złagodzić skurcze. Nie ma mowy o odesłaniu do innego szpitala. Nie odmawia się również podania znieczulenia, co nierzadko ma miejsce w państwowych szpitalach publicznych. Wszyscy zajmują się przyszłą mamą niezwykle troskliwie i serdecznie.

Czy jest jakaś cena za spokój, komfort i zminimalizowany stres w takim momencie? Myślę, że nie.


Tanio nie zawsze oznacza dobrze, a drogo nie zawsze oznacza lepiej. Gdybyśmy jednak myśleli długoterminowo, inaczej patrzylibyśmy na nasze życie. Moja Mama cały czas powtarza mi jedno zdanie, które dopiero ostatnio wzięłam sobie do serca i Wam też radzę: na zdrowie pracuje się całe życie.

Follow:
Udostępnij:

1 komentarz

  1. Anonimowy Fan
    17 września 2020 / 11:11

    Droga Kasiu (mam nadzieje, że mogę się tak zwracać).
    Bardzo Ci dziękuje za ten post, który bardzo jest mi bliski.
    Myśle, że mamy wiele wspólnego, a na pewno podobnie myślimy.
    Ja mam problem z oszczędzaniem i cały czas się tego ucze, mam nadzieje,
    że na twoim blogu pojawi się jakiś wpis w którym zdradzisz swoje tajniki oszczędzania 🙂
    Często wspominasz w swoich postach o rodzicach, bardzo mi się to podoba
    i gdybym mógł to powiedziałbym im, że wychowali córkę na wspaniałego człowieka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *